Hałas jak gorący kartofel

Kiedy ktoś zakłóca ciszę nocną, nie ma najmniejszych wątpliwości, do jakiej służby się zgłosić. Problem pojawia się wtedy, gdy zbyt głośno jest w pozostałych godzinach albo hałasu nie powodują ludzie. Tutaj zaczynają się schody.

Bogdan Klimek z Wydziału Bezpieczeństwa urzędu miasta mówi, że skargi od mieszkańców na głośne lokale dochodzą do urzędników cały czas. Miasto ma środki dyscyplinujące w postaci straży miejskiej czy policji, ale to w godzinach, które są określane jako cisza nocna.

Co można zrobić, gdy hałas nie pozwala normalnie funkcjonować, a godziny się nie zgadzają? Klimek twierdzi, że takie lokale miały być kontrolowane wraz ze strażą miejską, sanepidem, inspektoratem nadzoru budowlanego, strażą pożarną i inspekcją pracy. – Pod koniec zeszłego roku pojawił się problem z hałasem komunalnym. Okazało się, że nie ma kto tego kontrolować. Sprawy leżą niezałatwione od pół roku – dodaje Klimek.

Wydawałoby się, że powiatowy inspektor sanitarny ma narzędzie i może badać taki hałas, który jest przenoszony przez np. ściany czy stropy. Jednak, jak mówi Adam Jędrzejczyk, w pewnym momencie w sądzie jedna strona sporu odwołała się od decyzji, ponieważ stwierdziła, że nie można badać hałasu na podstawie danej normy, która jest używana do badania dobowego natężenia hałasu. – Niestety, mija 6 lat od tego wydarzenia i nadal nikt odpowiedniej normy i przepisów nie stworzył – dodaje Jędrzejczyk.

Kto i co?

Problem jest również z agregatami czy klimatyzatorami… I tu znów pojawia się problem, która instytucja jest za to odpowiedzialna. – Wszystkie moje decyzje w tej sprawie zostały unieważnione, ponieważ Główny Inspektor Sanitarny zdecydował, że tym powinien zajmować się Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego – stwierdza Jędrzejczyk.

Miejscy urzędnicy z Wydziału Kształtowania Środowiska również są bezradni, jeśli chodzi o hałas przewodzony przez elementy budynków i nie generowany przez ludzi, tylko przez maszyny.

– Z tego co widzimy, jest powołany szereg instytucji, które mogą walczyć z hałasem, tylko że nie wszystkie mają do tego narzędzia. A jeśli już mają narzędzia do pomiaru, to nie mają do egzekucji prawa. Widać, że zmiany są potrzebne, ale w prawie krajowym i jako rada miasta możemy zaapelować do rządzących w tej sprawie – komentuje radny PiS, Krzysztof Durek.