Hipnoza i głośna sprawa Gorgonowej w Teatrze Starym
Nowy spektakl w Teatrze Starym pt. „Sprawa Gorgonowej” (reżyseria Wiktor Rubin) opowiada o bardzo głośnej sprawie kryminalnej II RP. W nocy z 30 na 31 grudnia w willi Henryka Zaremby niedaleko Lwowa zostaje zamordowana jego siedemnastoletnia córka. O zbrodnię oskarżono Ritę Gorgonową, kochankę Zaremby. Choć wskazywało na nią wiele poszlak, zabrakło dowodu. Sama oskarżona nigdy się do winy nie przyznała.
– Do dziś nie wiadomo co się stało tamtej nocy, ślady zabezpieczono trzy miesiące później – mówi autorka sztuki Jolanta Janiczak. – Nas interesuje przede wszystko to, co każdy z członków rodziny i obserwatorów tej historii chciał na zbrodni i oskarżonej ugrać – dodaje.
– Gorgonowa jest dla mnie tajemnicą, którą ciągle zgłębiam – mówi grająca główną rolę Marta Ścisłowicz. – Chyba nie chciałabym jej odkryć do końca. Myślę, że nie o to chodzi w tym spektaklu. Jest to raczej pretekst, by postawić sobie pytania: jaka jest prawda? I czy w ogóle istnieje?
Hipnoza w teatrze
W trakcie spektaklu Marta Ścisłowicz wejdzie w stan kontrolowanego snu. Na scenie nie zabraknie także zawodowego hipnotyzera Jerzego Korzewskiego.
– Hipnoza jest próbą wejścia w głąb człowieka, dotarcia do jakieś prawdy. Z drugiej strony często była używana jako metoda śledcza, więc te dwie płaszczyzny w sztuce zazębiają się – mówi aktorka. – Oczywiście bałam się wejść w tak osobistą sferę. Teraz widzę, że z każdym kolejnym razem jest łatwiej.
Gorgonowa i pytanie o prawdę
Proces z lat 30. ubiegłego wieku wciąż zastanawia. – To była sprawa, wokół której było wiele emocji i oczekiwań. Brak jej wyjaśnienia sprawia, że powstało dużo interpretacji wydarzeń. Poza tym, Gorgonowa nie jest postacią odległą, a jednak nie wiadomo jak zginęła i gdzie jest pochowana – mówi Ścisłowicz.
– To wszystko rozbudza wyobraźnię i kieruje myślenie na irracjonalne tory. W tej historii jest też dużo mroku i autodestrukcji. Przedstawiony na scenie proces wchodzenia w głąb nie jest spektakularny w sensie teatralnym – dodaje.
W trakcie spektaklu, widz będzie obserwował głośny proces Gorgonowej. Czy usłyszy wyrok? – Tak, ale nie w takiej formie, w jakiej się spodziewa – odpowiada tajemniczo Janiczak.