Horror w Opolu. Comarch Cracovia zagra o finał

Hokeiści Comarch Cracovii pokonali w trzecim meczu fazy play-off Orlik Opole 6:5 i tym samym awansowali do półfinału. Losy spotkania w Opolu ważyły się do ostatnich sekund.

Nowe oblicze Orlika

Po dwóch meczach ćwierćfinałowych wyraźnym faworytem trzeciego pojedynku był zespół Comarch Cracovii. Pasy miały na swoim koncie dwa zwycięstwa i aż 16 strzelonych bramek przy zaledwie 2 straconych. Przy Siedleckiego zdołały zdominować Orlik Opole i bez nerwów kroczyć po zasłużone zwycięstwa.

W porównaniu ze spotkaniami w Krakowie, mecz w Opolu dla Comarch Cracovii nie był już tak łatwy. Zwłaszcza, że krakowski zespół grał bez dwóch podstawowych graczy - Artsioma Bazhko i Grzegorza Pasiuta. Obaj nie mogli wystąpić z powodu kontuzji. Orlik, który marząc o półfinale, musiał pokonać Pasy, na własnym terenie zaczął strzelać jako pierwszy. Bramka na 1:0 padła w 10. minucie meczu. Cracovia grała swoje i do szatni po pierwszej tercji zjechała z wynikiem remisowym.

Horror z happy endem

Dwie kolejne części spotkania były równie emocjonujące. Obie ekipy wymieniały cios za cios i bramkę za bramkę. Po kolejnej remisowej drugiej tercji hokeiści Cracovii na decydujące momenty wjechali na lód mocno zmotywowani. Sportowa złość przełożyła się na kolejne trafienia. Po bramkach Damiana Słabonia i Macieja Urbanowicza goście prowadzili 5:3.

Orlik w dalszym ciągu nie składał broni. Szybko złapał kontakt i próbował wyjść na remis. Walczył do ostatnich sekund, lecz nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, a tym samym przedłużyć rywalizacji ćwierćfinałowej.

W półfinale krakowski zespół zmierzy się z Ciarko PBS Bank Sanok, który podobnie jak Pasy, przez ćwierćfinał przeszedł bez porażki, ogrywając JKH GKS Jastrzębie.

Orlik Opole – Comarch Cracovia 5:6 (1:1, 2:2, 2:3)

Bramki: Gawlik (10., 45.), Marzec (29.), Szydło (33.), Rompkowski (55.) – Kapica (16.), Urbanowicz (24., 45.), Kucewicz (37.), Słaboń (41.), Kruczek (50.)