Huta pod antysmogową kontrolą
Musicie coś zrobić, bo będziecie się kojarzyć z truciem – to jedne z wielu słów krytyki, jakie podczas trzeciej odsłony Forum Na Rzecz Czystego Powietrza, usłyszeli przedstawiciele spółki ArcelorMittal, właściciele krakowskiej huty. Ci z kolei bronili się, przedstawiając konkretne inwestycje i działania, jakie firma poczyniła w ostatnich latach, by lepiej dbać o środowisko.
W magistracie odbyło się trzecie już spotkanie z cyklu Forum Na Rzecz Czystego Powietrza, które dotyczyło emisji zanieczyszczeń z terenów przemysłowych. Te w naszym mieście skupione są głównie wokół kombinatu w Nowej Hucie.
– Ludzie co jakiś czas alarmują nas i przesyłają zdjęcia. Są zdenerwowani i zaniepokojeni i nie ma się im co dziwić – mówiła Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego o potężnych kłębach różnobarwnych dymów unoszących się z terenu huty. – Mówimy o częstych awariach, które zdarzają się w państwa zakładzie, to one powodują emisję dużych ilości dymów i pyłów – dodała.
Działalność huty
Spółka hutnicza nie zamierza uciekać od problemu i odpowiedzialności. – Przyznajemy się do kilku awarii i nie wypieramy się tego. Ale muszę podkreślić, że widoczne na zdjęciach dymy to tzw. niskie emisje (nie z wysokich kominów – przyp. red.) z procesów technologicznych. Niestety są one wkalkulowane w działalność zakładu. Wyglądają strasznie, ale to po prostu proces technologiczny, a same ilości pyłów wydobywanych nie są wielkie – przekonywał Tomasz Ślęzak, członek zarządu ArcelorMittal.
Przedstawiciel spółki przedstawił również wyliczenia i konkretne inwestycje, o wartości blisko 3 mld zł, jakie firma poczyniła w krakowskiej hucie, by usprawnić jej działanie i przede wszystkim – zmniejszyć negatywne oddziaływanie na środowisko. Firmie w ostatnich latach udało się bowiem mocno ograniczyć emisję zanieczyszczeń, m.in. dzięki remontowi wielkiego pieca, zmianie sposobu transportu surowców i realizowanej modernizacji elektrociepłowni.
Prawdą jest, że groźnie wyglądające emisje dymów z terenów kombinatu wychodzą z obszaru zakładu podczas różnego rodzaju procesów technologicznych oraz awarii. To tzw. emisja niezorganizowana, która nie jest objęta wymaganymi pozwoleniami i limitami, jakie firma musi uzyskać dla emisji zorganizowanej (emisji pyłów i zanieczyszczeń z kominów).
Różne rodzaje emisji
arcelorKrakowska huta, w ramach emisji zorganizowanej, mieści się w przyznawanych jej limitach. Inaczej sprawa wygląda w przypadku emisji pyłów i dymów właśnie z procesów technologicznych, transportu czy awarii. Na fakt ten w czasie spotkania uwagę zwracali przedstawiciele Urzędu Miasta Krakowa oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.
– Zapewniam, że będziemy robić wszystko, by awarii było jak najmniej. Nasze emisje z emitorów wysokich (kominów – przyp. red.) mieszczą się w limitach, natomiast na niezorganizowane emisje limitów takich nie ma – mówił członek zarządu ArcelorMittal.
Apel społeczny
– My apelujemy przede wszystkim o dialog i działanie. Nasze postulaty nie zmieniają się od 2016 roku. Prosimy o stały monitoring wizyjny on-line oraz dostęp do bieżących pomiarów emisji zanieczyszczeń, aby każdy mieszkaniec Krakowa mógł w każdej chwili sprawdzić, jak to wygląda – argumentowała Dworakowska z Alarmu Smogowego. – Jeżeli nie będziecie nic robić, a awarie będą się nadal pojawiać, zaczniecie się kojarzyć z truciem, niezależnie ile wydaliście na remonty i inwestycje – mówiła przedstawicielka KAS.