Hutnik zostaje w II lidze. PZPN nie poszedł klubowi na rękę, więc musi działać w pośpiechu

Opłacało się do końca walczyć o jak najwyższe miejsce. Hutnik Kraków, najwyżej sklasyfikowany ze spadkowiczów w II lidze, zostaje na poziomie centralnym w miejsce wycofanych Wigier Suwałki. Do startu rozgrywek zostały niespełna trzy tygodnie, więc klub poprosił PZPN o rozegranie pierwszych kolejek w późniejszym terminie, na co nie otrzymał zgody.

Jeszcze tydzień temu nikt nie przypuszczał, że nowohucianie otrzymają prezent od losu i w trzecim kolejnym sezonie grać będą w II lidze. – W środowisku nikt nie mówił o problemach Wigier Suwałki, to było i jest dla wszystkich duże zaskoczenie. Gdy pod koniec ubiegłego tygodnia media publikowały pierwsze nieoficjalne informacje, podchodziliśmy do nich z dystansem – mówi LoveKraków.pl Artur Trębacz, prezes Hutnika.

Związek nie poszedł na rękę

Wydarzenia przybrały szybki bieg. W weekend klub z Suwałk ogłosił wycofanie drużyny z trzeciego poziomu rozgrywkowego z powodu problemów finansowych, a w poniedziałek Hutnik odebrał pismo z Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jako najwyższej sklasyfikowany spadkowicz w sezonie 2021/2022 otrzymał ofertę nie do odrzucenia – pozostania w II lidze. Centrala dała klubowi czas na odpowiedź do godziny 12 we wtorek. Działacze nie czekali tak długo.