Ile jest warta praca więźniów?

Wiesław Starowicz, który koordynuje współpracę między Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Krakowie a jednostkami miejskimi, przedstawił na poniedziałkowej komisji praworządności raport z obowiązującego od maja porozumienia, w ramach którego więźniowie osadzeni w Nowej Hucie m.in. sprzątają, usuwają bazgroły i odmalowują ogrodzenia.

110 tys. oszczędności

Dzięki tego typu działaniom miasto oszczędza dziesiątki tysięcy złotych. Więźniowie, którzy pracują dla Zarządu Budynków Komunalnych, wykonali pracę wycenioną na około 110 tysięcy złotych. – Zamalowali pseudograffiti na 84 budynkach o łącznej powierzchni 6 tysięcy metrów kwadratowych – informuje Wiesław Starowicz, doradca prezydent ds. gospodarki miejskiej.

Zamknięci w ośrodku penitencjarnym w Nowej Hucie pomagają również Zarządowi Infrastruktury Komunalnej i Transportu. – W ramach umowy czteroosobowa grupa odchwaszcza place w Nowej Hucie, maluje ogrodzenia oraz porządkuje otoczenie wokół siedziby ZIKiT oraz w kamieniołomie „Liban”. Nie ma wyceny tej pracy – mówi Wiesław Starowicz. Również 18 różnych szkół zdecydowało się na taką formę współpracy. Więźniowie wypracowali w sumie 40 tysięcy roboczogodzin.

Ograniczają przetargi

Urzędnik poinformował, że na razie nie udało się podpisać umowy z Miejskim Przedsiębiorstwem Oczyszczania, ponieważ wszystkie prace, jakie przeprowadza MPO, są realizowane przez firmy zewnętrzne. Niemożliwe więc było wyznaczenie obszaru działań dla więźniów. – Będziemy się porozumiewać z dyrektorem Kultysem, jaki zakres prac mógłby być przewidziany w następnym roku dla osadzonych. Mogą to być takie prace jak zbieranie odpadów z pasów drogowych, likwidacje dzikich wysypisk czy zamiatanie chodników – powiedział Starowicz i dodał, że być może skazani będą sprzątać parki, a inna firma, w ramach przetargu, będzie wywozić odpady.

Może to nie powala, ale…

W sumie pracuje 10 osób na stałe. To nie jest powalający wynik, przyznają to i przedstawiciele służby więziennej, i władze miasta. – Duże miasto jest kłopotliwe w takiej współpracy, ponieważ w naszych jednostkach większość prac jest realizowana w trybie przetargowym – przyznaje doradca prezydenta Majchrowskiego.

– W porównaniu z tym, co było, czyli z niczym, to jest postęp – przyznaje jednak radny Jerzy Woźniakiewicz. Radny Krzysztof  Durek jest również pozytywnie nastawiony. – Kraków nie jest już miastem zamkniętym pod względem pracy skazanych. Zarówno im, jak i miastu, współpraca wychodzi na dobre.