Interwencja straży miejskiej i domniemany atak padaczki. Czy funkcjonariusze przekroczyli przepisy?

W sieci wrze z powodu filmiku wykonananego podczas wczorajszego ujęcia mężczyzny przez straż miejską na osiedlu Młodości. Uciekającego i zachowującego się agresywnie mężczyznę zatrzymało trzech funkcjonariuszy i po skuciu w kajdanki został on zamknięty w radiowozie. Po kilku minutach na filmie widać, że ujęty wygląda, jakby dostał ataku padaczki.

Komentujący internauci są w większości bezwzględni wobec strażników miejskich. Zarzucają im niekompetencje oraz użycie nieproporcjonalnych środków do wykroczenia, jakie mężczyzna popełnił.

Jednak nie da się w pełni ocenić, czy ujęty faktycznie cierpi na padaczkę. Wątpliwości budzi także fakt, że w filmie pada zdanie „wypił piwko i go zatrzymują”. Czy człowiek chory na padaczkę powinien pić alkohol?

Największe kontrowersje wśród zebranych wokół interweniujących strażników wzbudziło nierozkucie ujętego, gdy domniemany atak nastąpił. Czy postąpili słusznie? Wśród komentatorów większość „wie”, jak należy się zachować w takich przypadkach. Co na to specjalista?

Rozkucie nic by nie dało, bo tylko machałby rękami i mógł sobie je uszkodzić – twierdzi ratownik medyczny z kilkuletnim stażem po zapoznaniu się z filmem. – Przy takiego typu przypadkach najważniejsze jest, aby pacjenta unieruchomić – dodaje.

Marek Anioł, rzecznik straży miejskiej na razie nie chce komentować całego zdarzenia, ponieważ jest ono analizowane przez dowództwo SM. – Trwa wyjaśnianie oraz analiza przebiegu zdarzenia – mówi Marek Anioł. I dodaje, że oświadczenie w tej sprawie pojawi się, jak tylko wszystko zostanie wyjaśnione. Straż Miejska nie ukrywa również tego, iż ma wątpliwości, co do domniemanego ataku padaczki. I w tej sprawie będzie potrzebna opinia lekarzy.

 




Przeczytaj stanowisko krakowskiej straży miejskiej w tej sprawie [link]

 

fot. youtube.com