Interwencja straży miejskiej. Poszło o „dziką lokatorkę”

– Wczoraj dyżurny odebrał zgłoszenie z ulicy Wrocławskiej, gdzie w jednym z kurników, tzn. budynków, spacerowała między piętrami… kura – podała na swoim profilu krakowska straż miejska. Co się stało z ptakiem?

W mieście niektóre zwierzęta – zwłaszcza te dziko żyjące –  są rzadkością, choć krakowianie są już przyzwyczajeni do wizyt (nomen omen) dzików, łosi, lisów, zajęcy, sów, żab, jeży czy nietoperzy. Większe wrażenie robią jednak zwierzęta gospodarcze.

Wracając do clue, czyli kury. Strażnicy miejscy nie mieli problemu ze znalezieniem ptaka, gorzej z jego właścicielem. Zwierzę zostało zabrane do radiowozu, a następnie na komendę, gdzie – według strażników – znalazła bezpieczne schronienie.

– Niestety nioska nie miała przy sobie żadnych dokumentów, dlatego jej identyfikację pozostawiliśmy specjalistom. „Dziką lokatorką” zaopiekowali się pracownicy Centrum Hodowlanego, którzy zabrali ją do swojej siedziby – informuje krakowska straż miejska.