Inwazyjny gatunek opanował krakowski staw. Odłowiono blisko dwa tysiące raków

W minionym roku ze Stawu Dąbskiego w Krakowie odłowiono 1951 osobników inwazyjnego raka luizjańskiego. Skorupiaki, pochodzące prawdopodobnie z domowych akwariów, posłużyły jako pokarm m.in. w zoo.

Działania prowadzono od maja do października 2025 roku, obejmując łącznie 16 intensywnych sesji odłowowych. Każda z nich trwała przynajmniej dwie noce i dwa wieczory. Cały proces poprzedzono monitoringiem zerowym, a zakończono monitoringiem powykonawczym, co pozwoliło na stałą kontrolę populacji. Zgodnie z wytycznymi GDOŚ, raki odławiano wyłącznie metodą aktywną – ręcznie lub przy użyciu podbieraków.

Odławianie inwazyjnego raka luizjańskiego w Stawie Dąbskim w Krakowie
Odławianie inwazyjnego raka luizjańskiego w Stawie Dąbskim w Krakowie
RDOŚ Kraków

Wywodzą się z domowych akwariów

W minionym sezonie odłowiono 1951 raków w sześciu kolorach – od klasycznej czerwieni po unikatowe odmiany błękitne i pomarańczowe. Ich egzotyczne ubarwienie potwierdza, że populacje – Blue-White, Blue-Apricot i Orange – wywodzą się z domowych akwariów

– Dawniej były to odmiany cenione na rynku zoologicznym – zaznacza Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie.

Jaskrawe osobniki rzadziej pojawiały się w sieciach, co sugeruje, że częściej padają ofiarą drapieżników. Dlaczego? Otóż, jak tłumaczy RDOŚ, ich wyróżniająca się na relatywnie ciemnym tle dna i brzegów zbiornika wodnego powoduje, że drapieżniki łatwiej mogą je zlokalizować.

Szczyt okresu rozrodczego odnotowano we wrześniu i październiku.

Odławianie inwazyjnego raka luizjańskiego w Stawie Dąbskim w Krakowie
Odławianie inwazyjnego raka luizjańskiego w Stawie Dąbskim w Krakowie
RDOŚ Kraków

Co stało się z odłowionymi rakami?

Po humanitarnym uśmierceniu metodą mrożenia, raki przekazano jako pokarm do placówek zoologicznych i ośrodków rehabilitacji w Warszawie, Wrocławiu, Borysewie oraz Mikołowie. Tam posłużyły jako wartościowy pokarm dla wielu gatunków zwierząt, m.in. wydr, surykatek, mangust, świń rzecznych oraz żółwi wodnolądowych.

Część odłowionych osobników trafiła do laboratoriów. Naukowcy badają je pod kątem groźnych patogenów: dżumy raczej oraz grzyba wywołującego chytridiomikozę – chorobę zabójczą dla naszych płazów. 

Eksperci sprawdzają również, jak wartościowym pokarmem są te raki dla zwierząt w ogrodach zoologicznych. Dodatkowo pobrano próbki do analiz molekularnych, które pozwolą precyzyjnie ustalić pochodzenie krakowskiej populacji.

Odławianie inwazyjnego raka luizjańskiego w Stawie Dąbskim w Krakowie
Odławianie inwazyjnego raka luizjańskiego w Stawie Dąbskim w Krakowie
RDOŚ Kraków

Co jeszcze zaobserwowano?

RDOŚ wyjaśnia też, że aktywność raków zmienia się wraz z temperaturą i opadami. Deszcz wymusza na nich linienie: najpierw wypływają bliżej powierzchni po tlen, a po zrzuceniu pancerza chowają się, by stwardniał. Te zmiany zachowań stanowią wyzwanie dla skutecznego prowadzenia odłowów.

Konieczna jest kontynuacja działań zaradczych. W przypadku gdyby całkowita eliminacja okazała się niemożliwa głównym celem powinna być izolacja i kontrola stanowiska, poprzez ograniczanie liczebności populacji, tak aby nie dopuścić do dalszego rozprzestrzeniania się populacji raka luizjańskiego poza Staw Dąbski
RDOŚ w Krakowie

Odłowy raków prowadził Pan Rafał Maciaszek „Łowca Obcych”.

Odławianie inwazyjnego raka luizjańskiego w Stawie Dąbskim w Krakowie
Odławianie inwazyjnego raka luizjańskiego w Stawie Dąbskim w Krakowie
RDOŚ Kraków

Zagrożenie dla płazów

Działania zaradcze przyczyniają się do ochrony płazów, dla których rak luizjański jest jednym z największych zagrożeń.

– Zanik płazów powoduje zmniejszenie bioróżnorodności w zbiorniku, prowadzi do zachwiania równowagi ekologicznej, a w konsekwencji do zamierania ekosystemu, co będzie skutkować stopniowym zarastaniem, zamulaniem i zakwitami wody, czy śnięciem ryb – wyjaśnia RDOŚ.