Isia lepsza w "meczu przyjaźni"

Po pokonaniu Any Ivanović Agnieszka Radwańska odprawiła w drogę powrotną kolejną byłą liderkę rankingu WTA. W walce o półfinał Quatar Tennis Open pokonała 6:2, 7:5 reprezentującą Danię Karolinę Woźniacką.

Spotkanie dwóch serdecznych pzyjaciółek miało dwa oblicza. Pierwszego seta bez najmniejszych problemów wygrała Radwańska. Karo wyszła na kort wyraźnie usztywniona, z wielkim respektem dla polskiej tenisitki. Nie potrafiła przez to wejść w odpowiedni rytm gry i wykorzystać słabości Agnieszki. A tych było dziś nadspodziewanie dużo, przede wszystkim niski procent trafień pierwszego serwisu. Woźniacka próbowała szukać swojej szansy w ataku na drugie podanie, ale większość piłek zagrywała nieprecyzyjnie.

Dopiero w drugiej odsłonie właściwie wstrzeliła się w kort i od razu zaowocowało to prowadzeniem 3:0. Co prawda moment dekoncentracji, połączony z powrotem na wysoki poziom Radwańskiej, kosztował ją dwa kolejne gemy, ale po chwili opanowała sytuację. Przy stanie 5:3 i własnym serwisie miała nawet piłkę setową i... jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki, na powrót zamieniła się w zupełnie pozbawioną pewności siebie Woźniacką z pierwszego seta. Właściwie sama podała się na srebrnej tacy, a krakowskiej tenisitki nie trzeba było namawiać na skorzystanie z okazji. Najpierw doprowadziła do remisu, a w dwóch kolejnych gemach zdeklasowała załamaną rywalkę.

Isia pokonała więc dwie byłe liderki WTA, ale jeśli myśli o zwycięstwie w Quatar Tennis Open będzie musiała wygrać... z dwiema kolejnymi. Jutro zmierzy się z Viktorią Azarenką, czyli aktualną (do poniedziałku) nr 1 światowego tenisa. Jeśli wygra, w finale czekać będzie ją bój ze zwyciężczynią meczu Serena Williams - Maria Sharapova.