Izraelskie wojsko w teatrze
Nowy spektakl Teatru im. Juliusza Słowackiego „Goodman” przenosi widzów na Bliski Wschód by pokazać, jak wygląda obowiązkowa służba wojskowa w Izraelu. I jakie mogą być jej konsekwencje.
Najnowsza sztuka, której premierowe pokazy odbędą się w nadchodzący weekend na Scenie Miniatura, jest adaptacją sceniczną opowiadania Etgara Kereta, izraelskiego poety i prozaika polskiego pochodzenia. Spektakl wyreżyserowała Agata Dyczko, studentka Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.
– Pomysł pani Agaty Dyczko, żeby wystawić Kereta, powstał w ramach generalnego projektu o nazwie „Wylęgarnia” – mówi Krzysztof Orzechowski, dyrektor Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. – Zasadą tej koncepcji jest, że reżyserowie to jeszcze studenci. I oni mają możliwość dotknięcia organizacji zawodowego teatru. Pomysły należą do nich i - poza moją bardzo skromną opieką nad całością - to właściwie jest samodzielna praca tych młodych ludzi – kontynuuje.
Scenografia na medal
Opowiadanie, na którym bazuje spektakl, liczy zaledwie 2,5 strony. Jan Burzyński, który dokonał adaptacji scenicznej utworu, wykazał się ogromną wyobraźnią i wrażliwością. Wypełnił dialogami sytuacje naszkicowane przez Kereta. Ta teatralizacja dzieła niesie ze sobą zupełnie nowe jakości.
„Goodman” rozgrywa się w dwóch miejscach – Izraelu oraz Teksasie. Scena Miniatura została specjalnie zaadaptowana na potrzeby spektaklu. Akcja rozgrywa się nie tylko przed widzem, ale i wokół niego. Pozwala to zapomnieć o tym, że jest się w teatrze i poczuć atmosferę izraelskiej jednostki wojskowej. Pomagają w tym również stroje, rekwizyty i odgłosy strzałów.
– Nie ma przebudowy scenografii w trakcie spektaklu. Raczej staraliśmy się stworzyć uniwersalną przestrzeń, która będzie reprezentować Izrael i Teksas – opowiada Agata Dyczko.
Młoda sztuka
„Goodman” dla widza będzie wyjątkowym przeżyciem teatralnym. Składa się na to wiele czynników. Pierwszym jest wspomniana już adaptacja dzieła. Dialogi dalekie są od patosu, a przesycone wieloma współczesnymi słowami. Pojawiają się też wulgaryzmy, ale język spektaklu nie jest nimi przesycony.
Dowiemy się na przykład, że kolega Amira Goodmana „cziluje się” symulatorem TIR-a. „Trafiłam ją w cycki!” – krzyczy Dafne Avraham w trakcie zabawy z przyjaciółmi. W jej rolę wciela się Karolina Kamińska, którą pamiętamy jako skromną i nieśmiałą Helenę z „Narodzin Fryderyka Demuth”. Tutaj aktorka pokazuje zupełnie inne oblicze.
Całości dopełnia muzyka, skomponowana do spektaklu przez warszawską formację Wieszcze Niespokojne. Autorska ścieżka dźwiękowa wykorzystuje instrumenty oraz elektroniczne brzmienia, których połączenie podkreśla charakter sztuki.