Jacek Majchrowski gra w drużynie z Jagną Marczułajtis-Walczak

Prezydent Krakowa już drugi raz w tym roku włączył się w kampanię Platformy Obywatelskiej. Były działacz SLD nie wspiera swojej rodzimej partii. Rzeczniczka Jacka Majchrowskiego tłumaczy, że gospodarz stolicy Małopolski angażuje się w kampanię różnych osób niezależnie od przynależności partyjnej.

Jacek Majchrowski, wywodzący się z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, nie wsparł z tego ugrupowania żadnego kandydata w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Za to ciepłymi słowami obdarzył dwóch polityków obecnie rządzącej koalicji. Wybór padł na posłankę Jagnę Marczułajtis-Walczak z Platformy Obywatelskiej oraz wicewojewodę małopolskiego Wojciecha Szczepanika z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Prezydent Krakowa: Jagna była bardzo wybitnym sportowcem

– Zanim rozpoczęła swoją przygodę z polityką, Jagna była bardzo wybitnym sportowcem i ze sportu przeniosła do polityki takie cechy jak upór, systematyczność, zaangażowanie – mówi w spocie emitowanym o posłance PO prezydent Krakowa i dodaje, że takie cechy „normalnie u polityków nie występują”. – To bardzo dobrze, że tacy ludzie przeszli do polityki i zajmują się nią – zachwala  Jacek Majchrowski.

Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa stwierdza, że udzielił on poparcia Jagnie Marczułajtis-Walczak, ponieważ z taką prośbą się zwróciła. –Podobnie ma się sytuacja z panem Wojciechem Szczepanikiem.  To naturalne, że w przypadku osób, które prezydent zna osobiście i ceni, nie odmawia wsparcia w wyborach. I robi to niezależnie od przynależności partyjnej kandydata – dodaje Chylaszek.

Majchrowski wspiera PO

Jednak udzielanie poparcia dla kandydatów PO stało się naturalną rzeczą u Jacka Majchrowskiego. W marcu tego roku na warszawskiej konwencji Bronisława Komorowskiego zaangażował się w kampanię urzędującej wówczas głowy państwa. Wymienił trzy powody, dlaczego Polacy powinni zagłosować na kandydata partii Ewy Kopacz.

– Tych powodów jest wiele, ale chciałbym powiedzieć o trzech. Po pierwsze, urząd prezydenta państwa jest specyficzny. Wchodząc do Belwederu, do Pałacu (Prezydenckiego - przyp. red.), należy zostawić swoje poglądy w szatni, aby móc rozmawiać z ludźmi oraz w sposób koncyliacyjny dochodzić do porozumienia – mówił Majchrowski. Swoje przemówienie zakończył stwierdzeniem: – Jeśli ma się dobrego prezydenta, to po co go zmieniać.