Jacek Majchrowski: Podjąłem decyzję w sprawie dalszego istnienia spółki Kraków 5020
Prezydent Krakowa ogłosił dziś, że nie podjął ostatecznej decyzji dotyczącej spółki Kraków5020. Zapewnił, że nie składa prawnej broni i zarząd spółki złoży zażalenie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
– Ponieważ słyszę zarzuty, że nic się nie dzieje w sprawie zaprzestania bytu spółki, chciałem powiedzieć, że w najbliższych dniach będę miał rekomendacje, które przygotowuje wcześniej powołana grupa. Po rozpatrzeniu tych rekomendacji będę dalej funkcjonował. Natomiast nie ulega wątpliwości, że i tu mamy rozbieżność stanowisk, ponieważ niektórzy z państwa twierdzą, że są dwie telewizje. Twierdzę, że nie ma żadnej, ale Hello Kraków zakończy swoją działalność razem z tym jak wygasa umowa, czyli w listopadzie – powiedział podczas konferencji prasowej Jacek Majchrowski.
– Mimo prowadzeniu działań prawnych, pan prezydent po zapoznaniu się z rekomendacjami zespołu, który wprost jest realizacją uchwał rady miasta, podejmie rozmowy z radnymi w celu wypracowania konsensusu i odblokowania sytuacji przede wszystkim związanej z finansowaniem funkcjonowania centrum [kongresowego – red.]. Nieprzekraczalnym terminem jest koniec roku, bo do tego dnia obowiązuje umowa, którą miasto ma zawarte ze spółką Kraków 5020. Jeśli w tym terminie sytuacja nie zostanie rozwiązana to wtedy przestajemy mieć realnego zarządcę centrum kongresowego i znajdujemy się w sytuacji, kiedy majątek gminy jest narażony na poważny szwank – zapewniała Magdalena Sroka, obecnie społeczna doradczyni prezydenta Krakowa.
Rada chciała likwidacji spółki
Pod koniec czerwca radni miejscy zdecydowali, że miejska spółka ma być zlikwidowana. Za obywatelskim projektem zgłoszonym przez Mateusza Jaśko, prowadzącego facebookową stronę „Co jest nie tak z Krakowem” głosowało 26 radnych, dziewięcioro było przeciwko, a ośmioro wstrzymało się od głosu.
W trakcie swojego przemówienia prezydent Jacek Majchrowski bronił wówczas spółki. Stwierdził, że to on wymyślił, aby z Krakowskiego Biura Festiwalowego wydzielić sprawy związane z zarządzaniem centrum kongresowym przy rondzie Grunwaldzkim. Stwierdził wówczas, że ewentualne zamknięcie spółki wiązałoby się z bardzo dużymi kosztami finansowymi, ale również stratami wizerunkowymi nie tylko dla samej miejskiej firmy, ale również miasta.
– Na temat połączenia uważam, że można zrobić analizy i zobaczyć, jak to wyjdzie: czy da się czy nie. Natomiast likwidacji na pewno nie będzie – podkreślił. Na koniec swojego przemówienia zaapelował do radnych, aby nie podejmowali pochopnie decyzji. – Chciałem was prosić, żebyście mieli jaja – dodawał.
Postanowienie sądu administracyjnego
Prezydent jeszcze w sierpniu był przekonany, że sąd administracyjny unieważni uchwałę rady miasta. Z wnioskiem o podjęcie takich działań nie wystąpił jednak sam, tylko zrobił to zarząd Kraków5020.
W piśmie do sądu pełnomocnik Kraków5020 przekonywał, że decyzja o likwidacji spółki została podjęta bez zgody prezydenta miasta, który pełni funkcję zgromadzenia ogólnego wspólników i decyduje o ewentualnym rozwiązaniu firmy. Spółka wskazała również, że zagrożony jest jej byt prawny poprzez wykreślenie z rejestru przedsiębiorców (KRS), co w konsekwencji uniemożliwi jej prowadzenia działalności gospodarczej.
23 sierpnia sąd odrzucił skargę, ponieważ spółka nie wykazała interesu prawnego. Prawnicy nie przychylili się też do wniosku urzędników, którzy chcieli, aby sąd czasowo wstrzymał wykonywanie uchwały.
– Sąd tę skargę odrzucił, albowiem uznał, że spółka nie ma interesu prawnego, a ma faktyczny. Nie bardzo rozumie, bo jeśli chodzi o byt spółki to jest niewątpliwie interesem prawnym. Tam jest powiedziane, że interes prawny będzie tak naprawdę miała wtedy, kiedy zostanie zlikwidowana. Tylko wtedy nie wiadomo kto będzie miał interes prawny – stwierdził Jacek Majchrowski.
– Z mojej ostatniej rozmowy z panem wojewodą wynika, że on być może złoży skargę. Wiem, że to jest przygotowywane, albowiem jemu sąd nie może odmówić, że nie ma interesu prawnego – dodał.