Jacek Zieliński: To dla nas bardzo bolesna lekcja
Cracovii nie udało się zachować twarzy, odrobić strat i wyeliminować Skendiji Tetovo w Lidze Europy. – Ten cios długo będzie odbijał nam się czkawką – powiedział po odpadnięciu z wicemistrzem Macedonii trener Pasów.
„Nie mam pretensji”
– Bardzo chcieliśmy odrobić straty, ale niestety nie wyszło. Nadzialiśmy się na pierwszą lepszą kontrę i dalej było nam trudno. Mieliśmy swoje sytuacje, ale byliśmy nieskuteczni. Zabrakło nam trochę farta i umiejętności. Nie mam jednak do chłopaków pretensji, bo walczyli jak tylko mogli – uważa Jacek Zieliński.
Szkoleniowiec podkreśla, że jego drużyna przegrała z dobrym przeciwnikiem. Kontuzją występ opłacił pomocnik Anton Karaczanakow. – Poczuł ukłucie, podejrzewamy problemy z mięśniem dwugłowym. Więcej będziemy wiedzieli po piątkowym USG – informuje Zieliński.
Świętowania nie będzie
Trener klubu z Tetova był po meczu bardzo zadowolony, ale szczególnej radości nie okazywał. – To ważny dzień w historii Skendiji, miasta i kraju. Przed meczem wiedzieliśmy, że będzie trudno. Analizowaliśmy przeciwnika i mówiłem piłkarzom, że do 15. minuty musimy mieć dobry wynik, bo opiekun Cracovii będzie chciał zaryzykować. Cracovia była groźna, zwłaszcza z kontrataków. Życzę jej powodzenia w przyszłości – mówi Bruno Akrapović.
Szkoleniowiec nie zamierza świętować. Za tydzień jego ekipa zagra kolejny mecz w Lidze Europy i chce się do niego dobrze przygotować. W drugiej rundzie Macedończycy zmierzą się z Neftci Baku.
Skendija wygrała z Pasami oba mecze. U siebie 2:0, przy Kałuży 2:1.