Jak jeździć przez przejazd ze śluzą?
Pod koniec maja o przejeździe rowerowym przez ulicę Boruty-Spiechowicza było głośno z powodu błędu firmy malującej pasy. Teraz jest już namalowany prawidłowo, ale w zupełnie nowy sposób, ze śluzą do skrętu. Co to oznacza dla rowerzystów i kierowców?
Zdjęcia źle namalowanego oznakowania zrobiły karierę w internecie. Chodnik kończył się tam przejazdem rowerowym, a ścieżka – pasami. W połączeniu z faktem, że przed skrzyżowaniem chodnik i ścieżka zamieniają się miejscami, prowadziło to do zamieszania i niebezpiecznych sytuacji.
W miejscu błędu namalowano nowy przejazd – w formie nie wykorzystywanej dotychczas w Krakowie. Jest połączony ze śluzą rowerową ułatwiającą skręt w lewo.
Ruch rowerowy przecinający ulicę Andersa poprowadzony jest nie przejazdami przy przejściach dla pieszych, tylko przez tarczę skrzyżowania, w ruchu ogólnym. Śluza po prostu pokazuje, jak należy skręcić z Andersa w lewo oraz wskazuje miejsce, w którym rowerzyści czekają na zielone światło do jazdy na wprost w ulicę Ludźmierską.
Przez skrzyżowanie, nie przez pasy
– Tam kierowcy nie mają zielonych strzałek, więc i tak wszyscy wspólnie czekają na zielone światło. Rowerzyści są lepiej widoczni dla kierowców czekających za przejściem dla pieszych. Wjeżdżają jako pierwsi na skrzyżowanie i mają szansę bezpiecznie je opuścić – tłumaczy Marcin Wójcik, oficer rowerowy w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Jak mówi Wójcik, dla kierowców jest to informacja, że nie powinni w tym miejscu czekać na zmianę świateł. A dla rowerzystów – by nie korzystali nielegalnie z przejść dla pieszych przez ulicę Andersa. – Rowerzystę w ten sposób sprowadzamy w ruch ogólny. Sytuacja jest najbardziej czytelna, jak tylko może być – podsumowuje.
Przy skrzyżowaniu został zamontowany także dodatkowy, mniejszy sygnalizator dla rowerzystów, a w nawierzchni umieszczono pętlę indukcyjną powiązaną z sygnalizacją świetlną. Śluza ma zostać jeszcze odmalowana na czerwono. Podobna powstanie po drugiej stronie skrzyżowania.