Jak przetrwać w bloku bez paniki
Krzysztof Lis z wykształcenia jest inżynierem energetykiem, a z pasji jednym z pionierów polskiego preppingu. Od 2010 roku prowadzi kanał i blog „Domowy Survival”. Jest też współautorem książki o tym samym tytule. Niedawno włączył się w prace nad drugim wydaniem „Poradnika dla mieszkańców bloków” przygotowanym przez krakowskie Stowarzyszenie Bądź Gotów. 25 i 26 maja będzie obecny na II OGÓLNOPOLSKIM KONGRESIE I FORUM SAMORZĄDOWYM – Bezpieczna Polska i Obywatele. Nowy System Obrony Cywilnej w Polsce.
Krzysztof, kanał Domowy Survival jest na YouTube od 2010 roku – jeszcze zanim ten temat stał się w Polsce modny. Skąd się wziął pomysł?
Od kilkunastu lat przygotowuję swoją rodzinę na różne sytuacje kryzysowe. Zaczęło się od bezpieczeństwa finansowego – chciałem mieć stabilny etat, oszczędności i ewentualne dodatkowe źródło dochodu. Z czasem zdałem sobie sprawę, że tak samo trzeba przygotować rodzinę na brak prądu, wody, gazu czy jedzenia w sklepach. I nie chodziło mi o ucieczkę do lasu i życie w ziemiance, bo w naszych warunkach to po prostu nierealne. Dlatego skupiam się na przetrwaniu tam, gdzie naprawdę mieszkamy – w mieście, w bloku. Stąd nazwa: Domowy Survival.
Kto ogląda Wasz kanał?
W większości mężczyźni w wieku 35–54 lat – ludzie, którzy mają już rodziny i czują się za nie odpowiedzialni. Mieszkają zarówno w blokach, jak i w domach jednorodzinnych, w miastach i na wsi. Wspólny mianownik jest taki: wiedzą, że w poważnym kryzysie służby mogą nie zdążyć pomóc wszystkim, więc chcą poradzić sobie sami.
Który film na kanale stał się prawdziwym hitem i zaskoczył Ciebie oglądalnością?
Jeden z najpopularniejszych to film o prostym, kalorycznym robieniu zapasów żywności. Pokazaliśmy, że nie trzeba kupować drogich wojskowych racji – wystarczy ryż, makaron, kasza, cukier i olej roślinny. Tanie, łatwo dostępne i świetnie się przechowują. Byłem zaskoczony, jak dużo osób to oglądało. Choć nie wszyscy do końca zrozumieli przekaz…
Co poszło nie tak?
Część widzów pomyślała, że to ma być jedyne jedzenie na kryzys i że będziemy jeść makaron z olejem i cukrem non-stop. A to tylko fundament, baza kaloryczna, a nie cała dieta…
Dziś w internecie królują TikTok i krótkie formy. Czy da się zmieścić survivalowe porady w 60 sekundach?
W minutę lub dwie można przekazać podstawy – na przykład, że warto znać swoją grupę krwi albo zawsze mieć przy sobie małą apteczkę. Ale trudniej jest w tak krótkim czasie omówić coś systemowo, np. jak przygotować się na brak wody w bloku. Dlatego publikuję zarówno dłuższe, jak i krótsze materiały.
W 2017 roku ukazała się Twoja książka „Domowy Survival”. Czym różni się ona od innych poradników o tej tematyce?
Zaplanowaliśmy książkę tak, żeby można było ją dać w prezencie komuś bliskiemu – nawet jeśli ta osoba jeszcze nie interesuje się tematem. To kompendium wszystkich ważnych zagadnień, oparte na rozwiązaniach, które sami sprawdziliśmy w praktyce. Takiego terenowego survivalu jest w niej niewiele, bo skupiliśmy się na tym, co realnie działa w mieście.
Uczestniczyłeś w pracach nad drugim wydaniem Poradnika dla mieszkańców Krakowa, o tym jak przetrwać w bloku, przygotowanego przez ekspertów Stowarzyszenia Bądź Gotów. Jak oceniasz ten poradnik?
To było dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Poradnik jest świetny, skierowany właśnie do ludzi w blokach. Dobrze uzupełnia rządowe wydawnictwa i zwraca uwagę na rzeczy nieoczywiste. Na przykład, że gdy nie ma wody, nie spłukujemy toalety, bo kanalizacja nie działa i u sąsiada na parterze może zrobić się… fontanna. Pokazuje też, że blok to taka mała wioska ustawiona w pionie – warto znać sąsiadów, bo w kryzysie będziemy musieli ze sobą współpracować. Zaproponowałem, by dodać do poradnika kilka przydatnych rozwiązań, których – moim zdaniem – brakowało. To jest rzecz, którą warto mieć pod ręką w domu i sięgnąć po poradnik zanim wpadniemy w panikę przy realnych zagrożeniach.
25–26 maja będziesz gościem II Ogólnopolskiego Kongresu i Forum Samorządowego w Krakowie. Czy na takim wydarzeniu z udziałem wojskowych, ministrów i praktyków obrony cywilnej jest miejsce dla „Domowego Survivalu”?
Jak najbardziej. Przygotowanie na zagrożenia i kryzysy na poziomie rodziny to naturalne uzupełnienie działań państwa, samorządów i służb. Im lepiej przygotujemy się sami, tym mniej pomocy będziemy potrzebować. Kongres to dobre miejsce, żeby szukać synergii między różnymi poziomami – od pojedynczego obywatela po wojsko i rząd. Serdecznie zapraszam do udziału w panelach tematycznych i bezpośredniej rozmowy ze mną na miejscu.
Dziękuję za rozmowę.
Dla mieszkańców Krakowa dostępne są bezpłatne bilety na wydarzenia
Kongresu pod adresem: kongresoc.badzgotow.pl.
Kraków jest pierwszym dużym miastem w Polsce, które zwróciło uwagę na konieczność przygotowania mieszkańców bloków na sytuacje kryzysowe i sukcesywnie dystrybuuje poradnik wśród mieszkańców.