Jak zarabiają na siebie krakowskie boiska?

Kraków posiada wiele stadionów i boisk w lepszej lub gorszej kondycji. Prezesi trzech krakowskich klubów: Clepardii, Tramwaju i Wawelu opowiadają o tym, jak ich stadiony na siebie zarabiają, jakie są drogi pozyskiwania środków na rzecz obiektów oraz w jaki sposób można wykorzystać potencjał w nich drzemiący.

Sposób 1: Sparingi z oldboyami

Prezes KS Clepardia Zbigniew Wajda wybiera taką właśnie metodę na utrzymanie obiektu. – Są w Polsce firmy, które organizują sparingi zachodnim zespołom oldboyów. Drużyny te rozgrywają mecze z takimi przeciwnikami jak właśnie Clepardia – mówi Wajda. – Nasz obiekt jest bardzo nieszczęśliwie położony, w pobliżu znajduje się tylko szpital, więc ciężko tu o firmy, które chciałyby na naszym stadionie wywiesić banery reklamowe. Zresztą kto by chciał się reklamować w takiej scenerii – dodaje ze śmiechem prezes. – Stałych banerów nie ma. Przeważnie firmy rezygnują z wywieszania ich na naszym obiekcie, ponieważ nie przynosi to korzyści. Do tego trzeba mieć dobrą lokalizację – kończy Wajda.

Utrzymanie obiektu KS Clepardia kosztuje około 20 tysięcy złotych w skali roku. Koszt nie jest wysoki, lecz dofinansowanie, jakie miasto przyznało klubowi w tym roku – 28 tysięcy – również nie jest duże.

Sposób 2: wynajem obiektu

Inną drogę wybiera TS Tramwaj. Klub zarabia na tym, że na jego boisku rozgrywana jest liga zakładowa Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego oraz korzystają z niego zespoły zrzeszone w Stowarzyszeniu Na Rzecz Rozwoju Sportów Amerykańskich. – Chcemy rozwinąć współpracę ze spółkami miejskimi – mówi Marian Cebula, wiceprezes KS Tramwaj ds. sportowych. – Mamy w planach, aby z naszego obiektu, oprócz MPK, korzystały też takie spółki jak MPEC czy MPO – dodaje. Tramwaj w swoich szkółkach piłkarskich opiekuje się obecnie około setką dzieci. Od każdego podopiecznego pobierana jest składka członkowska w wysokości 50 złotych miesięcznie. Pieniądze z tych środków przeznaczone są m.in. na wynajęcie hali sportowej w okresie zimowym.

Tramwaj otrzymał z Urzędu Miasta dotację w wysokości 23 tysięcy złotych, co – jak twierdzi prezes Cebula – na pewno nie wystarcza na utrzymanie stadionu. – Ciężko mi teraz oszacować koszty utrzymania boiska, jednak w skali roku te 23 tysiące na pewno nie wystarczają – tłumaczy. Przy płycie boiska nie są rozwieszone banery reklamowe. Prezes klubu mówi, że propozycje reklamowe są i klub będzie je rozpatrywał.

Sposób 3: tenis

Kolejnym sposobem na utrzymanie obiektu jest udostępnienie znajdujących się tam kortów tenisowych firmie, która zna się na zarządzaniu nimi. WKS Wawel Kraków dzierżawi korty firmie Krak Tenis. – Kortami zarządza firma, która zajmuje się tym na co dzień i widać poprawę frekwencji. Udostępniona jest m.in. rejestracja internetowa, co znacznie zwiększa popularność kortów. My od firmy Krak Tenis pobieramy stały czynsz, który zadowala zarówno nas, jak i ich. Na ich konto spływa to, co uda się zarobić ponad kwotę czynszu – tłumaczy zasady współpracy prezes Ludwig.

Stadion WKS Wawel nie zarabia obecnie na reklamach, a imprezy odbywające się na płycie boiska są organizowane stosunkowo rzadko. Oprócz własnych potrzeb, klub nie wynajmuje boiska innym zespołom. Wszystko to ma się zmienić po remoncie. – Nasz stadion jest zakwalifikowany jako priorytetowy pod względem przeprowadzenia renowacji. Ministerstwo Sportu zapewnia, że jest on na drugim miejscu na liście inwestycji lekkoatletycznych w Polsce, zaraz za Stadionem Śląskim w Chorzowie – mówi prezes Wawelu. – Dopiero jak obiekt będzie wyremontowany będzie można myśleć o organizowaniu tu zawodów i pozyskiwaniu reklamodawców – tłumaczy prezes.

Stadion Wawelu jest mocno zaniedbany, nie był remontowany od około 15 lat, lecz są plany jego rewitalizacji. – Na dzień dzisiejszy utrzymanie obiektu - mówimy o płycie boiska, ponieważ obecnie na stadionie nie ma bieżni - wynosi około 37 tysiące złotych rocznie bez energii. Przypuszczam, że zapotrzebowanie na prąd wynosi drugie tyle, jeśli nie więcej – mówi Piotr Ludwig.

Wawel ze względu na liczne sekcje w wielu dyscyplinach sportu otrzymał dotację na szkolenie młodzieży w wysokości około 180 tysięcy złotych. Według prezesa Ludwiga nie jest to kwota wystarczająca nawet na opłacenie wszystkich trenerów w klubie. Od członków szkółki piłkarskiej, w zależności od grupy, pobierane są składki w wysokości 50-65 złotych miesięcznie.

Nie inwestujesz, nie masz

Jak zarabiać w sporcie? Niestety, jak wszędzie, najpierw trzeba zainwestować. Najlepszym przykładem może być porównanie dwóch największych stadionów piłkarskich w Krakowie – Cracovii i Wisły. Ten pierwszy – ładny, nowoczesny, dobrze utrzymany – przyciąga uwagę inwestorów i organizatorów. Odbywają się tam koncerty, różnego rodzaju wydarzenia, jak choćby ostatni pokaz Monster Truck. Stadion Wisły jest niemal nieużywany poza meczami Białej Gwiazdy. Wniosek nasuwa się sam.