Jakie były przyczyny wykolejenia tramwajów?

15 czerwca doszło w Krakowie do dwóch wykolejeń tramwajów. Okazało się, że wina w jednym przypadku leżała po stronie pracownika MPK, a w drugim zdarzeniu pośrednio zawiniła maszyna do zmiany zwrotnic.

Nie codziennie zdarzają się wykolejenia tramwajów w naszym mieście. Niedziela 15 czerwca okazała się niezbyt szczęśliwym dniem dla pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

Zawinili ludzie

W przypadku pierwszego wykolejenia przy ulicy Piłsudskiego zawinił motorniczy tramwaju linii nr 20. Okazało się, że po przejechaniu skrzyżowania zbyt szybko zaczął przyspieszać. Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK zapewnia, że ustalenia nie są jeszcze znane, ponieważ policja prowadzi cały czas dochodzenie.

Okazuje się, że policja jednak ukarała pracownika MPK prowadzącego pojazd. – Policjanci z pierwszego komisariatu prowadzili dochodzenie w tej sprawie. Sprawca kolizji, czyli motorniczy został ukarany mandatem w wysokości 220 złotych – informuje nas Katarzyna Cisło z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Znów błąd ludzki

Drugie wykolejenie po części było spowodowane czynnikiem ludzkim. – W torowisku znajdowało się ciało obce. Przez to zwrotnica nie do końca została przełożona – tłumaczy Marek Gancarczyk z MPK.

Wersję Gancarczyka potwierdza pracownik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. – Motorniczy nie sprawdził, czy zwrotnica została prawidłowo ustalona. Nie wyświetlił się znak krzyżyka – komentuje Piotr Hamarnik.