Jazda na hulajnodze na podwójnym gazie w Krakowie. Szereg interwencji w powiecie myślenickim

W czwartkowy poranek krakowscy strażnicy miejscy zauważyli mężczyznę, który poruszał się hulajnogą elektryczną po chodniku przy ul. Warszawskiej. Nagle stracił panowanie nad jednośladem i uderzył w latarnię. Był nietrzeźwy. Zaledwie kilka dni wcześniej policjanci z myślenickiej drogówki ujawnili szereg wykroczeń popełnianych przez nieletnich poruszających się hulajnogami elektrycznymi.

Jak opisują krakowscy strażnicy miejscy, mężczyzna miał otarty łokieć, a z jego ust leciała krew. Dodatkowo miał też trudności z utrzymaniem równowagi. Mimo to, szybko się podniósł i kontynuował jazdę – tym razem już nie po chodniku, ale po jezdni. – Patrol podjechał do niego, by sprawdzić, czy w wszystko w porządku, a wtedy okazało się, że z jego ust czuć wyraźnie woń alkoholu. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Mężczyzna kategorycznie odmówił jakiejkolwiek pomocy, natomiast badanie alkomatem potwierdziło obecność alkoholu w organizmie. Dalsze czynności w sprawie przekazano policjantom – opisuje Straż Miejska Miasta Krakowa.

Niebezpieczne przejażdżki w powiecie myślenickim

Zaledwie jednego dnia policjanci z myślenickiej drogówki ujawnili szereg wykroczeń popełnianych przez nieletnich poruszających się hulajnogami elektrycznymi. Jak opisuje małopolska policja, we wtorkowe przedpołudnie, około godziny 11:35, patrol ruchu drogowego zauważył dwóch piętnastolatków jadących wspólnie na jednej hulajnodze po chodniku.

Taki sposób poruszania się jest zabroniony i stwarza zagrożenie zarówno dla kierujących, jak i pieszych. Młodzi mieszkańcy powiatu zostali zatrzymani, a sprawa skierowana będzie do sądu rodzinnego – informują mundurowi.

To jednak nie koniec. Również tego samego dnia, ale już w godzinach wieczornych, funkcjonariusze ujawnili kolejne nieprawidłowości. Tym razem, piętnastolatek poruszał się hulajnogą po jezdni, nie mając do tego uprawnień, a niespełna dwadzieścia minut później – na ulicy Parkowej na Zarabiu – inny jego rówieśnik jechał w podobny sposób, ignorując przepisy. Obaj zostali wylegitymowani, a ich sprawy trafią pod ocenę sądu rodzinnego.

Cała grupa zaczęła rozjeżdżać się w różnych kierunkach

Jeszcze tego samego dnia policjanci patrolujący Myślenice zauważyli grupę małoletnich poruszających się hulajnogami z prędkością zdecydowanie większą niż dopuszczalne 20 km/h.

Na widok radiowozu jeden z nich krzyknął „uciekamy” i cała grupa zaczęła rozjeżdżać się w różnych kierunkach. Na rondzie na Zarabiu uciekinierzy rozdzielili się, jadąc w różne strony, dlatego policjanci zdecydowali się pojechać za jednym z nastolatków. Funkcjonariusze, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, dawali mu wyraźne polecenia do zatrzymania, jednak chłopak kontynuował ucieczkę, zjeżdżając na drogę leśną o szutrowej nawierzchni. Tam przewrócił się i próbował uciec pieszo, lecz mundurowi szybko go obezwładnili – opisuje małopolska policja.

Na miejsce wezwano zespół pogotowia ratunkowego. Na szczęście nastolatek nie wymagał hospitalizacji. Również i w tym przypadku o dalszych losach zdecyduje sąd rodzinny.

Ostatnia już interwencja tego dnia miała miejsce ok. godz. 20:00 na ul. Pardyaka. Mundurowi zatrzymali tam dwóch nastolatków, którzy wspólnie podróżowali na jednej hulajnodze. – Na miejsce wezwana została matka jednego z chłopców, której przekazano syna oraz pojazd. Sprawa również znajdzie finał w sądzie rodzinnym – podaje policja.

Zawrotne prędkości

– Podczas działań policjanci stwierdzili, że wiele z zatrzymanych hulajnóg było przystosowanych do tego, aby mogły osiągać prędkości nawet 70–80 km/h, co wielokrotnie przewyższa dopuszczalny limit. Ponadto część młodych kierujących nie posiadała wymaganej karty rowerowej – informuje małopolska policja.