A jednak legalizacja. Czy w Krakowie faktycznie walczy się z patodeweloperką?
W ostatnich tygodniach krakowski magistrat przekonywał, że sprzeciwia się patodeweloperce. Urzędnicy wydali w tej sprawie komunikat. Można było się z niego dowiedzieć, że „miasto nie wydaje zgód na prace remontowe”, które mają na celu przebudowę domów jednorodzinnych na wielorodzinne. Jednocześnie gmina wskazywała, że mimo wszystko do takich inwestycji dochodzi: „działalnością jednego z inwestorów, który odpowiada za tego typu nielegalne przebudowy w Krakowie, zainteresowała się prokuratura”.
– Inwestor dobudował balkony i dokonał zmian w elewacji bez uzyskania odpowiednich zgód czy zgłoszeń w Wydziale Architektury i Urbanistyki – tłumaczy nam Jan Machowski, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej w urzędzie miasta. Zauważa, że w 2020 roku inwestor próbował zgłosić remont budynku, ale nie uzupełnił dokumentacji, dlatego magistrat wniósł sprzeciw wobec tego wniosku. – Próby uzyskania warunków zabudowy zakończyły się niepowodzeniem – jedna sprawa została umorzona z powodów formalnych, druga z powodu wejścia w życie planu miejscowego „Dąbie” – wyjaśnia Machowski.
W 2020 r. nadzór budowlany nakazał wstrzymać roboty budowlane. Jak się jednak okazuje, ostatecznie, jak twierdzi Jan Machowski, „zgodnie z przepisami i w granicach prawa, samowola została zalegalizowana”. I przekonuje nas, że nadzór budowlany nie miał innej możliwości. – Opierając się na przepisach, w 2022 roku, po złożeniu kompletu wymaganych dokumentów oraz wniesieniu opłaty legalizacyjnej w wysokości 50 tys. zł, PINB zatwierdził projekt i zezwolił na wznowienie robót. Właściciele zostali zobowiązani do uzyskania pozwolenia na użytkowanie rozbudowanej części budynku. W ubiegłym roku PINB wydał decyzję udzielającą pozwolenia na użytkowanie dla rozbudowanej części – kwitują w urzędzie. Decyzja jest ostateczna i prawomocna.