Jedno z największych wydarzeń w historii Krakowa. Miasto wygrało z Katowicami i Warszawą
Pięć polskich miast będzie we wrześniu 2027 roku gospodarzami mistrzostw świata w siatkówce mężczyzn. Cztery najważniejsze spotkania – od półfinałów, przez mecz o trzecie miejsce, aż po finał – zostaną rozegrane w Krakowie.
Będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń sportowych w historii miasta. A może najważniejsze, bo zorganizowane w 2023 roku Igrzyska Europejskie nie cieszyły się dobrymi opiniami – w przeciwieństwie do imprez siatkarskich, które regularnie odbywają się w naszym kraju.
Rozmowa z Sebastianem Świderskim
Kraków czekał na taką imprezę od wielu lat. Regularnie rozgrywany jest Memoriał Wagnera i turnieje finałowe Pucharu Polski, ale mistrzostwa świata ustępują w prestiżu tylko walce o olimpijskie medale.
Sebastian Świderski, prezes PZPS: Tauron Arena to największy obiekt, według mnie także najpiękniejszy i na pewno zasługuje na taki turniej, a przede wszystkim na fazę finałową. Mam nadzieję, że nasza reprezentacja dopłynie z Gdańska do Krakowa i będzie tutaj walczyła o najwyższe cele. Naszym marzeniem, marzeniem trenera Nikoli Grbicia i wszystkich kibiców jest wznieść w Krakowie puchar i cieszyć się ze złotego medalu. O to w najbliższym czasie będziemy walczyć i do tego się przygotowywać.
Biało-Czerwoni będą chcieli odzyskać złoto, które po raz ostatni zdobyli w 2018 roku. Polacy wygrywali mundial trzykrotnie, w tym w 2014 roku jako gospodarze w Katowicach.
W 2022 przegraliśmy w finale, a w zeszłym roku przywieźliśmy z Filipin brązowy medal. Trzeba wrócić na odpowiednie tory i walczyć o najwyższe cele. Choć nie ukrywam, że srebro i brąz taż smakują naprawdę bardzo dobrze. Niewiele osób wie, ile zawodnicy muszą wylać potu w czasie treningów, w meczach ligowych. Ile poświęcić, choćby w sprawach rodzinnych, żeby w takim miejscu się znaleźć. Myślę, że dwie poprzednie imprezy rangi mistrzostw świata w Polsce sprawią, że na trzecią będziemy jak najlepiej przygotowani.
Trudno było podjąć decyzję o wyborze Krakowa kosztem Katowic na najważniejszą fazę turnieju?
Rzeczywiście, był zamysł, by odbyło się to w Katowicach. Ale był jeszcze inny, bo rozmawialiśmy dosyć długo ze Stadionem Narodowym, by fazę finałową rozegrać w Warszawie. Później pojawiła się propozycja, by porozmawiać z Krakowem. Miasto samo się do nas zgłosiło, choćby podczas Memoriału Wagnera. Rozmowy trwały bardzo długo, bo gdzie Memoriał, a gdzie termin podpisania listu intencyjnego. Widać, że negocjacje nie były łatwe.
Katowice mają swoją fazę grupową. To nasza mekka, nasze miejsce, ale też trzeba iść troszeczkę do przodu i patrzeć na kibiców. Wierzymy, że w Krakowie na meczach finałowych pojawi się 15-16 tys. osób i będzie to najlepsza promocja nie tylko naszej dyscypliny, ale i kraju.
Wybór miast-gospodarzy staje się coraz trudniejszy, bo powstaje coraz więcej obiektów, w których można rozgrywać takie turnieje.
Tak, ale uważamy, że ciągle jest ich za mało. Patrząc z perspektywy kalendarza, to praktycznie niemożliwe jest zarezerwowanie wolnych terminów w dłuższej perspektywie, a co dopiero kilka miesięcy przed. Nie było łatwo poukładać kalendarz, ale udało nam się tak zrobić, żeby każde miasto było zadowolone. Hale są bardzo mocno oblegane, ale może dożyjemy momentu, gdy powstanie hala narodowa. Praktycznie wszystkie stolice w Europie mają wielkie, piękne obiekty. W naszym kraju tego brakuje, że wierzę, że powstaną hale także w innych miastach, bo mówi się o budowie.
Patrząc na wcześniejsze imprezy mistrzowskie w Polsce – także poprzednie edycje mistrzostw świata – teraz pojawią się nowe wyzwania organizacyjne?
Po raz pierwszy w naszym kraju odbędzie się turniej z udziałem 32 drużyn. Zostaną podzielone na osiem grup, które będą rywalizować w czterech miastach. To dla nas wielkie przedsięwzięcie i logistyczne, i sportowe, i organizacyjne, bo jesteśmy jedynym gospodarzem, a w 2022 dzieliliśmy się ze Słowenią.
Wierzę, że podołamy. Wielokrotnie pokazywaliśmy, że jesteśmy gotowi na wielkie imprezy i wielkie wyzwania. Jestem spokojny i wierzę też, że piękne obiekty wypełnią się do ostatniego miejsca – bez względu na to, kto będzie grał na boisku.
Mówi się, że Europa może czekać kilka edycji na kolejne mistrzostwa świata. Kolejne, w 2029, zorganizuje Katar.
Będzie ich coraz mniej, dlatego cieszymy się, że przyszłoroczny turniej zostanie rozegrany w Polsce. Co więcej, mistrzostwa świata będą kolejnym etapem kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles. Obym się nie mylił, że wywalczymy bilet do Stanów Zjednoczonych w czasie tegorocznych mistrzostw Europy, ale jeżeli się nie uda, to turniej u nas będzie bardzo dobrym momentem, by przed naszymi kibicami cieszyć się z tego wielkiego wydarzenia.