Jednokierunkowe Planty - mity i fakty
WASZYM ZDANIEM. W całym pozytywnym fermencie, który wytworzył się ostatnimi czasy wokół cywilizowania ruchu w centrum Krakowa pojawiło się też nieco skaz. Wynikają one w dużej mierze z niewiedzy, braku głębszej refleksji lub nieustępliwej postawy ortodoksyjnych kierowców, którzy nie chcą dzielić się przestrzenią miejską z innymi użytkownikami ruchu.
Warto zatem rozwiać kilka szkodliwych mitów, którymi często posługują się przeciwnicy rozszerzania strefy płatnego parkowania i planowanych zmian ruchu wewnątrz II obwodnicy:
Mit 1: Zmiany te zaszkodzą przedsiębiorcom.
FAKT: Strefa płatnego parkowania (SPP) przyciągnie więcej klientów, bo będą mieli gdzie zaparkować a wcześniej było z tym niełatwo. Mit o rzekomej szkodliwości SPP dla przedsiębiorców jest wyjątkowo demagogiczny, bo jeśli jakąś parę stać na kolację w restauracji za 100-150 złotych, to kilka złotych za parkowanie jest niczym. Podobnie: jeśli ktoś może wydać 400 złotych na leczenie kanałowe zęba czy implant za kilka tysięcy złotych, to tym bardziej na niedrogi postój. A jeśli chodzi o niedrogie artykuły pierwszej potrzeby, to jest oczywiste, że nikt nie będzie jechał z Rybitw czy Ruczaju po marchewkę na Stary Kleparz.
Mit 2: Kraków zbiednieje i wzrośnie bezrobocie.
FAKT: To absurd nie mający pokrycia w rzeczywistości. Przykłady na świecie i w Krakowie całkowicie temu przeczą. Miasta, gdzie panuje samochodowa dzika amerykanka (np. Sosnowiec czy Bytom) mają kilkukrotnie wyższe bezrobocie niż Kraków i wyludniają się w zastraszającym tempie! Oznacza to, że samochody rujnują nie tylko budżety miast, ale ich demografię i spowalniają wzrost gospodarczy. Najwybitniejszy obecnie urbanista na świecie, Duńczyk Jan Gehl, tak mówił kiedyś w Poznaniu: „Liczba samochodów w mieście zawsze jest proporcjonalna do liczby ulic. Dróg i parkingów nigdy nie będzie dość, można je budować w nieskończoność. Chcecie mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujcie więcej dróg! Czas na mądre pomysły - tworzenie szerokich chodników i dróg rowerowych. Stanie w korku ulicznym zajmuje więcej czasu niż ruch pieszy czy rowerowy. To tanie i przyjazne dla otoczenia formy poruszania się. Powinniście już teraz zapoczątkować takie myślenie i zmiany. One mają też uzasadnienie ekonomiczne. Więcej ludzi przyciąga dobre miasto niż wielki parking. Kiedy w Melbourne stworzyliśmy przestrzeń publiczną dobrą dla ludzi, spadło bezrobocie, wzrosła atrakcyjność budynków w centrum. Gdy ludzie spędzają więcej czasu w mieście, więcej w nim wydają. A to napędza gospodarkę. Dobre traktowanie ludzi to dobra ekonomia. Nie jestem przeciwnikiem samochodów, po prostu wybieram ludzi.”. W Krakowie sytuacja też wygląda podobnie. Lokale na wolnym od ruchu samochodowego Starym Mieście maja mnóstwo klientów, a te przy ruchliwych arteriach są prawie puste. Stare Miasto tłoczy się od ludzi, a Aleje to wyludniony ściek tranzytowy i ciasny parking, przez który ciężko jest się przedostać. Wybudowana kilka lat temu przyjazna dla ludzi kładka pieszo-rowerowa wraz ze zmianą zasad ruchu w jej najbliższym otoczeniu nie tylko ożywiła okolice, ale też stworzyła dziesiątki miejsc pracy- nowe restauracje i punkty usługowe- a w przyszłości powstaną kolejne, bo tego typu inwestycja daje efekt kuli śnieżnej rewitalizując całe Podgórze. Kraków przyjazny pieszym i rowerzystom, to metropolia z wyższym poziomem życia, a co za tym idzie, z większą ilością mieszkańców świadomych i kreatywnych, którzy więcej zarabiają, więcej konsumują i płacą więcej podatków w mieście, na czym wszyscy krakowianie skorzystają.
Mit 3: Wystarczy ruch jednokierunkowy wokół Plant. Dalsze zmiany nie są konieczne.
FAKT: Do wyrzucenia tranzytu z I obwodnicy konieczne są zaproponowane przez profesorów z Politechniki nakazy skrętów i punktowe strefy B, a sam ruch jednokierunkowy tego nie rozwiązuje, bo jeśli- przykładowo- dany kierowca będzie chciał jechać z ulicy Dietla czy Grzegórzeckiej na Nowy Kleparz, to nie będzie już ścinał drogi Plantami i Długą korkując tramwaje, tylko od razu skieruje się na II obwodnicę. Ruch wokół Plant musi być zatem przerywany, by być niekorzystnym dla tranzytowców. Szkoda, że ZIKIT zrobił wyjątek dla mieszkańców strefy i odpuścił im nakazy prawoskrętów. Taka sytuacja wcale nie byłaby dla nich uciążliwa, a tak to dojdzie do tego, że tramwaje będą przez nich blokowane. Zachęci to też innych kierowców- szczególnie spoza Krakowa, którzy nie znają miasta- do omijania tego zakazu, bo wiele osób nie patrzy dokładnie na znaki i pomyśli sobie, że skoro ktoś przed nimi nie skręcił jak nakazuje znak, tylko pojechał prosto, to znaczy że w pobliżu nie ma policji i łamanie prawa ujdzie mu na sucho. Część może po prostu łamać prawo na zasadzie pędu stadnego lub innych powodów, a takie sytuacje powinno się eliminować. Mieszkańcy, którzy będą chcieli wrócić z południa Krakowa do mieszkania na Pawią, nie muszą przecież koniecznie jechać od ulicy Westerplatte, bo drogę można zaplanować (i należy) z wyprzedzeniem, a nie co skrzyżowanie. Mogą tak zaplanować trasę, by bez znaczącego nakładu czasowego jechać od strony ulicy Lubicz. To tylko kwestia czasu i wyuczenia. A z kolei mieszkańcy ulicy Westerplatte, dla których 300-400 metrów pieszo na Pawią do Galerii Krakowskiej to zbyt długi dystans i chcą mieć tam zapewniony dojazd, powinni się głębiej zastanowić nad jakością swojego życia i odświeżyć światopogląd. Tworzenie wyjątków jest niekorzystne, bo rozmywa czytelność prawa, sprzyja jego naginaniu i przez to może znacząco zniwelować jego słuszne założenia.
Mit 4: Zmiany uniemożliwią mieszkańcom centrum dojazd do domu.
FAKT: To już nawet nie jest mit, co zwykłe kłamstwo. Strefa B zezwala na poruszanie się po niej samochodem mieszkańcom więc dla nich się nic nie zmieni, a nawet poprawi, bo osoby spoza strefy nie będą mogły im blokować miejsc parkingowych ani korkować ulic więc szybciej dotrą do mieszkania. Z kolei strefa A przy Bagateli to zaledwie parę metrów, nie utrudni życia mieszkańcom a znacząco przyspieszy ruch tramwajowy, który już nie będzie tamowany.
Mit 5: Przedsiębiorcy nie będą mogli dostarczyć towaru do swoim firm.
FAKT: Kolejne kłamstwo. Zmiany nie zakładają zakazu wjazdu do obszarów strefy B i A dla zaopatrzenia tylko dla „zwykłych” kierowców spoza strefy.
Mit 6: Kierowcy nie będą mogli wjechać do centrum.
FAKT: Znowu manipulacja. Propozycja ZIKIT-u nie przewiduje wprowadzenia strefy B czy A na całym obszarze wewnątrz II obwodnicy, a jedynie w kilku niewielkich jej newralgicznych punktach, gdzie kierowcy tamują ruch tramwajowy (Teatr Bagatela) lub degradują przestrzeń nie przystosowaną do ruchu samochodowego i stanowią zagrożenie dla pieszych, którzy są tam przygniatającą większością (Plac Nowy).
Mit 7: Zwiększy się zanieczyszczenie powietrza wewnątrz II obwodnicy, bo kierowcy będą musieli dłużej „krążyć”.
FAKT: Tylko na samym początku mogą być tego typu problemy z „krążeniem”, bo kierowcy będą musieli nauczyć się nowych zasad poruszania i planowania trasy przejazdu. Potem zanieczyszczenie powietrza spalinami znacząco zmaleje, bo o połowę zredukowany zostanie ruch na tym obszarze, a ewentualne dłuższe „krążenie” zostanie zniwelowane przez brak stania w korkach i konieczności długotrwałego szukania miejsca do parkowania. Ponadto długotrwałe symulacje przeprowadzane przez ekspertów obaliły przesąd, że znacząco zwiększą się korki na Alejach. Poziom zakorkowania może tam wzrosnąć o niezauważalne 0,1-0,2%! A trzeba zaznaczyć, że symulacja ta nie przewiduje zmiany świadomości mieszkańców w czasie, którzy widząc coraz szybszą komunikację miejska, będą rezygnować z przejazdów samochodem i przesiadać się do tramwajów, co w przyszłości będzie owocować stopniowym odkorkowywaniem się Krakowa.
Korzyści z wprowadzenia proponowanych zmian w życie:
- szybsza komunikacja zbiorowa;
- mniejsze korki wewnątrz II obwodnicy;
- znaczna redukcja ilości kolizji tramwajów z samochodami;
- rzadsze blokowanie torowisk przez samochody;
- czystsze powietrze;
- więcej tanich kontrapasów i ścieżek rowerowych;
- większe bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów;
- wzrost atrakcyjności inwestycyjnej obszaru;
- większa ilość miejsc pracy;
- wzrost poziomu życia;
- rewitalizacja obszaru z uspokojonym ruchem;
- mniejsze nakłady na infrastrukturę drogową;
- więcej zieleni;
- mniej zdewastowanej zieleni i chodników przez parkujące samochody;
- wzrost atrakcyjności komunikacji miejskiej na całym obszarze Krakowa;
- więcej przychodów do kasy miejskiej;
- wzrost atrakcyjności Śródmieścia;
- mniejsze zużycie paliwa przez samochody;
- niższe koszty funkcjonowania tramwajów i autobusów;
- poprawa zdrowia i samopoczucia mieszkańców;
- wzrost prestiżu Krakowa.
Dlatego apeluję do tych kierowców, którzy nie widzą niczego poza czubkami masek własnych samochodów, by zrezygnowali z blokowania pozytywnych zmian w tkance miejskiej, bo- choć pozornie wydają się być one dla nich utrudnieniami- to paradoksalnie ułatwią im życie. A przede wszystkim, żeby uchylili czasem okno, wyjrzeli przez nie i zauważyli, że są inni ludzie, których jest znacznie więcej w Krakowie niż samochodów. Człowiek zamknięty w blaszanym pudle traci kontakt z realnym światem i ograniczając się do hermetycznego środowiska „swoich” i pogaduszek na cb-radiu („Cześć koledzy! Jak dróżka na…?”, „Uwaga! Misiaczki stoją na…”), nie dostrzega, że można żyć inaczej.