Jest zgoda na 9-kondygnacyjny blok. „UMK wydał wyrok na setki ludzi”
Swoją frustrację decyzją miejskich urzędników wylała na jednej z większych krakowskich grup na Facebooku. Opisała, że wydanie takiego rozstrzygnięcia to hańba i jest rozczarowana tym, że miasto nadal nie skończyło z patodeweloperką.
Chodzi o niewielką, trójkątną działkę za stacją paliw, przylegającą do ulicy Siewnej. 19 marca pozwolenie na jej zabudowę otrzymała spółka Akagi Architekci. Budynek ma mieć blisko 25 metrów wysokości (w sumie dziewięć kondygnacji). Zmieści się w nim 20 mieszkań i jeden lokal usługowy. Projektanci zapewnili 22 miejsca postojowe w garażu podziemnym, a cztery na zewnątrz.
– W toku prowadzonego postępowania strony wnosiły uwagi i zastrzeżenia, a odpowiedź na nie znalazła się w decyzji kończącej postępowanie – informuje Katarzyna Misiewicz z biura prasowego urzędu miasta.
Protestowały spółdzielnie mieszkaniowe bloków przy Siewnej 30A i 30 B, podnosząc m.in. takie zarzuty, jak zbyt mało terenu zielonego w projekcie, niezgodna z przepisami odległość miejsc postojowych od okien, zbyt mała liczba tychże miejsc czy też zbyt mała odległość od stacji paliw.
– Projektowany budynek znajduje się natomiast w odległości niespełna 25 m od odmierzacza LPG usytuowanego na stacji paliw na sąsiedniej działce nr 96, w związku z czym narusza przepisy określone w akcie wykonawczym – widnieje w uwagach.
Kto ma prawo do protestów?
W odpowiedzi na te zarzuty spółka przekonywała, że planowana inwestycja nie narusza interesów sąsiadów, a tym samym nie daje im prawa do udziału w postępowaniu.
Kluczowym argumentem jest brak tzw. obszaru oddziaływania obiektu w rozumieniu prawa budowlanego – inwestycja, jak twierdzi projektant, nie wprowadza żadnych ograniczeń w zabudowie terenów sąsiednich.
W konsekwencji zarówno właściciele mieszkań przy ul. Siewnej 30A i 30B, jak i tamtejsza wspólnota mieszkaniowa, nie mają statusu strony. Deweloper podkreśla też, że projekt spełnia wszystkie wymagania techniczne, w tym dotyczące nasłonecznienia, hałasu czy gospodarki wodnej, a zgłoszone uwagi określa jako bezpodstawne i oparte na przypuszczeniach.
Wątpliwości rozwiane
Urzędnicy uznali, że projekt spełnia wszystkie wymogi formalne i nie ma podstaw do odmowy wydania pozwolenia na budowę.
Podkreślono, że rola urzędu ogranicza się do sprawdzenia zgodności projektu z przepisami oraz jego kompletności. Dokumentacja została uzupełniona na wezwanie wydziału, a przedstawione wyjaśnienia okazały się dla urzędników wystarczające.
Z dokumentów wynika, że inwestycja jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego – spełnia m.in. wymagania dotyczące wysokości zabudowy, powierzchni biologicznie czynnej oraz liczby miejsc parkingowych.
– Stronom niezadowolonym z rozstrzygnięcia przysługuje prawo do wniesienia odwołania od decyzji, w terminie 14 dni od dnia jej doręczenia. W sytuacji wpływu złożonego przez stronę postępowania odwołania w terminie, o prawidłowości wydanej decyzji rozstrzygał będzie Wojewoda Małopolski – przypomina Katarzyna Misiewicz z UMK.
Mieszkańcy już zapowiedzieli, że złożą odwołania.