Jeździsz samochodem po Krakowie? Tracisz 3 godziny
Jak wynika z raportu Deloitte i Targeo, w Krakowie w latach 2010-2012 dojeżdżający do pracy oddalonej od miejsca zamieszkania o 10 kilometrów tracili trzy godziny mniej niż w roku 2011. To oszczędność 755 złotych. Druga edycja raportu udowodniła, że w siedmiu największych miastach statystyczny kierowca „spala” 2,811 złotych rocznie. Jak dzisiaj miasto radzi sobie z korkami?
Przykładowo, aby pokonać 770 metrów ulicy Prądnickiej kierowca traci przeciętnie osiem minut. Podobne, lecz nieco niższe opóźnienie, pojawia się na wszystkich odcinkach, które w raporcie zostały określone mianem „wąskich gardeł”. Utrudnienia pojawiają się m.in. na ulicy Nowohuckiej, Czarnowiejskiej i Limanowskiego. Największe problemy występują między godziną 15 a 19. W tym czasie przeciętny samochód porusza się z szybkością 29 km/h. Poza godzinami szczytu wartość wzrasta do 42 km/h.
Jeździmy wolniej
Inny serwis poświęcony ruchowi komunikacyjnemu, korkowo.pl opublikował aktualny raport, który opisuje sytuację na krakowskich drogach. W zatłoczonym mieście, jak podają statystyki, jedzie się o 2 km/h wolniej w porównaniu do zeszłego roku, kiedy licznik wskazywał 31 km/h. W odległości do dwóch kilometrów od centrum średnia prędkość wynosi 29 km/h, na obszarze oddalonym od centrum o 10-15 km jest to już 49 km/h. Co robią urzędnicy, aby korki stały się mniej uciążliwe nie tylko na wykresach?
– Nadaliśmy priorytet komunikacji miejskiej, rozszerzyliśmy strefy parkingowe, stworzyliśmy system P+R, a także wdrożyliśmy system obszarowego sterowania ruchem – wylicza Piotr Hamarnik z biura prasowego ZIKiT. Na system P+R składają się parkingi zlokalizowane na obrzeżach miasta, aby pracujący w centrum kierowcy nie tracili czasu na dojazd i oszczędzali, korzystając z szybszej i mniej kłopotliwej komunikacji miejskiej. Przewagę tramwajów oraz autobusów nad osobówkami pokazuje jeden z odcinków z serii "Omiń Korki", zrealizowanych wspólnie przez ZIKiT oraz TVP Kraków. – Obszarowe sterowanie ruchem to – innymi słowy – inteligentna sygnalizacja świetlna. Nadaje priorytet tramwajom podczas ich codziennych kursów przez zatłoczone miasto – opowiada urzędnik.
ZIKiT monitoruje korki za pomocą kamer i danych ściąganych z pętli indukcyjnych. – Dodatkowo, co jakiś czas zlecamy badanie odpowiednim instytucjom – dodaje Piotr Hamarnik. Jak podaje urzędnik, przedsiębiorstwo nie kończy na samym monitorowaniu. Inwestycje w transport zbiorowy, m.in. tramwaj na Górkę Narodową i prace na ulicy Lipskiej-Wielickiej, pomogą zredukować korki.