Juniorzy Wisły Kraków bliżej tytułu

W pierwszym meczu finałowym Centralnej Ligi Juniorów Wisła Kraków pokonała 2:1 rywala zza miedzy, Cracovię. Mecz odbył się na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana. Rewanż odbędzie się w najbliższą środę o 15:00 na stadionie przy ulicy Kałuży. Minimalne zwycięstwo sprawia, że bliżej końcowego sukcesu jest Biała Gwiazda.

Mecz zaczął się od początku od ataków gospodarzy. Już w 3 minucie strzałem z wolnego z dalszej odległości próbował zaskoczyć bezskutecznie bramkarza Pasów Tomasz Zając. W kolejnej akcji nieźle dośrodkował Kościelniak, ale do piłki nie doszedł Kuczak. Chwilę później groźnie centrował Kamiński. Ponownie na miejscu byli jednak defensorzy Cracovii. Bliski pokonania strzałem głową golkipera gości był ponownie Kuczak, ale Kobyłka fantastycznie interweniował zapobiegając stracie bramki. Pierwsze piętnaście minut należało zdecydowanie do młodych Wiślaków. Naprawdę sporo pracy w tym początkowym okresie miał Kobyłka. Gospodarzom natomiast brakowało spokoju w wykończeniu dobrze konstruowanych akcji. Groźne ataki napędzali głównie Tomasz Zając i Dawid Kamiński. Ten pierwszy w 15 minucie wpadł w pole karne i szukał podaniem Gulczyńskiego. Znowu górą był jednak bramkarz Pasów. Piłkarze gości próbowali przedostać się pod pole karne Wisły długimi podaniami. Najczęściej nie znajdowały one adresata. W 27 minucie na strzał zdecydował się Lech i minimalnie skierował piłkę nad poprzeczkę. Dziesięć minut później znów gorąco zrobiło się pod bramką Pasów. Dośrodkowania Tomasza Zająca na bramkę nie potrafił wykorzystać Kujawa. Na koniec pierwszej połowy wyborną okazję zmarnował Kuczak, który przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem Cracovii.

Festiwal zmarnowanych okazji

Po przerwie niemal identyczną okazję zmarnował Gulczyński trafiając wprost w bramkarza. W 48 minucie sędzia podyktował rzut karny dla Wisły. Faulowany przez przeciwnika został Kolanko. Jedenastkę na gola zamienił podcinką Tomasz Zając. Zawodnik Wisły zaprezentował się po raz kolejny z ładnej strony w 56 minucie. Oszukał Panka i płaskim uderzeniem starał się pokonać Kobyłkę. Pomylił się jednak minimalnie. Wisła nie zwalniała tempa. Sam na sam wyszedł Kuczak, ale jego lob poszybował wysoko nad bramką. Biała Gwiazda dopięła swego w 61 minucie. W polu karnym skutecznym dryblingiem błysnął Kościelniak i strzałem w krótki róg zaskoczył bramkarza Pasów, dając gospodarzom dwubramkowe prowadzenie. Cracovia mogła odpowiedzieć w kolejnej akcji, ale wolej Surmy przeleciał nad poprzeczką. Ten sam zawodnik chwilę później wyszedł sam na sam i przegrał pojedynek z Mateuszem Zającem. W 73 minucie Pasy miały dużo szczęścia. Zagrana piłka w pole karne odbiła się od Bartosza, który prawie zaskoczył własnego bramkarza. W 75 minucie Zając zmarnował doskonałą szansę na podwyższenie prowadzenia nie opanowując piłki w polu karnym. Trzy minuty później Pasy zdobyły kontaktową bramkę. Gala zdecydował się na strzał z dystansu, futbolówka odbiła się jeszcze od obrońcy myląc interweniującego golkipera gospodarzy. Biała Gwiazda mogła zadać trzeci cios w 81 minucie spotkania. W polu karnym znowu na dużym luzie zagrał Tomasz Zając, ale trafił w słupek. W doliczonym czasie gry sam w polu karnym znalazł się Kolanko. Obrońca nie wykorzystał prezentu od zawodników Pasów i posłał piłkę obok bramki.

Tomasz Zając (Wisła Kraków): Po meczu pozostaje wielki niedosyt. Mogliśmy strzelić jeszcze kilka bramek i osiągnąć lepszy wynik przed wyjazdem. To był mój jeden ze słabszych meczów w fazie pucharowej, jak widać zmęczenie daje się już we znaki. Ciężko biegałem, ciężko było mi dochodzić do sytuacji. Mam nadzieję, że na rewanż będę bardziej wypoczęty.

Wisła Kraków–Cracovia 2:1 (0:0)
1:0 Tomasz Zając, 49 min (karny)
2:0 Dominik Kościelniak, 61 min
2:1 Dawid Gala, 78 min
Żółta kartka: Bierzało, Lech - Surma
Wisła: Mateusz Zając - Bartłomiej Kolanko, Krystian Kujawa, Michał Bierzało, Remigiusz Szywacz - Dawid Kamiński (86 min - Jakub Dziubas), Przemysław Lech, Grzegorz Gulczyński (69 min - Jakub Bartosz), Kamil Kuczak (82 min - Oskar Wąsikowski), Dominik Kościelniak - Tomasz Zając
Cracovia: Damian Kobyłka - Patryk Moskal, Krzysztof Barczuk, Michał Bartosz, Kacper Kapera - Tomasz Dudek, Dawid Gala (80 min - Marcin Szymczak), Mariusz Panek (57 min - Paweł Piątek), Sebastian Klimczyk (46 min - Dawid Surma), Krzysztof Szewczyk - Krzysztof Ropski (46 min - Szymon Kiebzak)
Widzów: ok. 1000
Sędziował: M. Borski (Warszawa)