Juvenia zrezygnowała z gry w ekstralidze. Potrzebny pilny remont płyty

Rugbiści Juvenii Kraków utrzymali się w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale nowy sezon zaczną poziom niżej. – W I lidze łatwiej będzie nam zrobić progres. Koszty udziału w rozgrywkach będą mniejsze – mówi LoveKraków.pl Leszek Samel, prezes klubu z ul. Na Błoniach 7.

Mało środków i fatalna płyta

Nowy sezon, który wystartuje na początku września, Smoki rozpoczną w I lidze. Zespół trenera Marka Odolińskiego, który rok temu wywalczył awans do ekstraligi, będzie grał bez kilku czołowych zawodników. Juvenię opuszczają bracia Jarek i Mariusz Knowa, którzy wyjeżdżają do Szwecji. Na boisku zabraknie również Grzegorza Gołębiowskiego, Jakuba Jasińskiego. Niepewna jest też przyszłość Piotra Zemły.

– Jednym słowem zabraknie nam ludzi, by wystawić do rozgrywek konkurencyjny skład, który będzie toczył wyrównaną walkę z Arką, Lechią, czy Budowlanymi – mówi na oficjalnej stronie szkoleniowiec krakowian.

Zdaniem Leszka Samela, kilku zawodników było sfrustrowanych sytuacją drużyny. – Chodziło o to, że nie walczymy o nic więcej, tylko balansujemy na granicy ekstraligi i I ligi. Postanowiliśmy więc, po długich rozmowach, że zgłosimy zespół do niższej ligi. Tam łatwiej będzie nam zrobić progres. Jest to niemożliwe, gdy w ekstralidze przegrywa się wysoko. Do tego będziemy potrzebować mniej środków na udział w rozgrywkach, a u nas się nie przelewa. Dalekie wyjazdy i zapewnienie graczom podstawowego posiłku kosztuje – tłumaczy sternik Juvenii.

Innym problemem działaczy jest fatalny stan boiska przy ul. Na Błoniach 7. – Renowację musimy zrobić sami, ale trzeba uzbierać kilkadziesiąt tysięcy złotych, których na razie nie mamy. Płyta przypomina łąkę, nie działa drenaż. Gdy popada deszcz, robi się bajoro. Z kolei przy kilku słonecznych dniach boisko przypomina beton – opisuje prezes Samel.

Awans na 110-lecie?

Zawodnicy rozpoczęli już przygotowania.  – I liga wydaje się bardzo mocna. Chcemy postawić na młodzież, która osiąga dobre wyniki. Dołączyło do nas kilku chłopaków z drużyny amatorów. W przyszłym roku będziemy obchodzić 110-lecie. Może uda nam się wywalczyć awans, ale nic na siłę. Przede wszystkim chcemy, by klub i drużyna były stabilne – podkreśla Samel.

– I liga zapowiada się bardzo interesująco Wszystko wskazuje na to, że mecze będą bardzo wyrównane i nie będzie zdecydowanego faworyta. Myślę, że to dla nas lepsze rozwiązanie, na którym dużo więcej zyskamy – twierdzi trener Odoliński.