Juvenia zrobiła to koncertowo. Wielkie święto na stadionie
Juvenia musiała w niedzielę pokonać AZS AWF Warszawa za pięć punktów, by znaleźć się w czołowej szóstce i rywalizować o najwyższe cele. Plan udało się wykonać.
Pewność siebie
W niedzielnym krakowska drużyna była zdecydowanym faworytem. Rywale przed tygodniem wysoko pokonali Rugby Białystok, jednak jako beniaminek muszą jeszcze okrzepnąć, by w starciu z wyżej notowanymi przeciwnikami móc walczyć o punkty.
– To zwycięstwo przede wszystkim daje nam sporo pewności siebie przed pojedynkami w grupie mistrzowskiej. Przez większość spotkania graliśmy bardzo dobrze, ale popełnialiśmy też błędy i graliśmy zbyt indywidualnie – podsumował spotkanie trener Ciaran Hearn.
Dodał, że musza być jak jeden organizm, jeśli chcą wygrywać kolejne mecze.
Moment przestoju
Przewaga gospodarzy była bowiem widoczna już od pierwszych minut, kiedy na pole punktowe przedarli się kolejno Peet Vorster, Michael Masindi i Riaan van Zyl. Ostatni z wymienionych dorzucił co prawda tylko jedno podwyższenie, ale Smoki po niespełna kwadransie prowadziły już 17:0.
Wówczas jednak przyszedł moment przestoju. Goście próbowali kolejnymi atakami przebić obronę Smoków. Udało im się to dopiero, kiedy Masindi zobaczył żółtą kartkę i opuścił boisko na 10 minut. Gra w osłabieniu i strata punktów okazały się jednak pozytywnym bodźcem dla drużyny Hearna.
Krakowianie potrzebowali kilkunasty sekund od wznowienia, by posłać na pole punktowe Michała Jurczyńskiego, a krótko potem pięć „oczek” dorzucił również Uzukhanye Nohe i do przerwy Juvenia miała 20 punktów więcej (27:7).
Zmiennicy dali radę
Druga połowa aż do 35. minuty była jednostronnym widowiskiem. Świetnie w ataku szarpał Patryk Sakwa, który kilkukrotnie wyprowadził akcje punktowe, a sam wykończył jedną z nich. Dorobek powiększyli również Arsenij Pastuchow, Austin van Heerden oraz Jurczyński i van Zyl, którzy zaliczyli w tym meczu dublet. Trenern Hearn szybko wprowadził również zmienników, aby zyskali cenny czas na boisku i udowodnili swoją wartość.
Doskonale tę szansę wykorzystał Rafał Lewicki, który rozgrywając 59. mecz w barwach Juvenii zanotował dwie „piątki” i tym samym znalazł się w gronie czterech obecnie grających zawodników, którzy dla klubu zdobyli ponad 100 punktów.
Kiedy do końca meczu pozostało zaledwie kilka minut, w szeregi Juvenii wdarło się odrobinę dekoncentracji. Żółtymi kartkami zostali ukarani van Zyl i Maciej Dorywalski. Gra bez dwóch zawodników nie mogło pozostać bez konsekwencji. Akademicy przyspieszyli i zdążyli zdobyć jeszcze dwa przyłożenia, ustalając wynik meczu na 67:21.
Na najbliższy mecz, już 29 marca, Smoki pojadą do Sochaczewa, by zmierzyć się z wicemistrzami Polski. U siebie Krakowianie zagrają w sobotę 18 kwietnia z mistrzami Polski Awenta Pogonią Siedlce.
Juvenia Kraków – AZS AWF Warszawa 67:21 (27:7)
Punkty: van Zyl 20, Jurczyński 10, Lewicki 10, van Heerden 7, Masindi 5, Vorster 5, Nohe 5, Sakwa – Chain 6, Zisengwe 5, Tkaczuk 5, Święciński 5.