Juwenalia to prezent dla studentów [Rozmowa]

Juwenalia już za dwa miesiące, przygotowania do nich trwają już od dawna. Przełom marca i kwietnia to kulminacyjny punkt ich organizacji. O tym, czy wszystko jest już dopięte na ostatni guzik, opowiada w rozmowie z LoveKraków.pl Damian Żurawski.

Izabela Kaim-Kalinowska: Kto zagra na Juwenaliach, na koncercie plenerowym, przy ul. Piastowskiej?

Damian Żurawski, przewodniczący URSS AGH: Jeszcze nie wszystkich koncertów jestem pewny. Będzie jubileuszowo Coma, to ich okrągły występ juwenaliowy, bowiem w tym roku zagrają po raz dziesiąty. Zagra też Enej i Ira. To będą zespoły na koncercie głównym. Wiadomo też, ze supportować to będą laureaci Dachoofki. Teraz mamy same rocznice, bo to są 50-te juwenalia organizowane w Krakowie. To zresztą rok jubileuszy, na przykład 650-lecie Uniwersytetu Jagiellońskiego.

A co będzie na Plaży?

Plażę robimy dopiero na końcu, najpierw ustalamy, kto zagra na Piastowskiej, pod Żaczkiem, na Najmilszej, na Superstudencie, trochę później zajmujemy się dobieraniem line-up'u Plaży, więc nie wszystko mamy jeszcze ustalone, będzie trochę niespodzianek, ale nie chciałbym mówić w imieniu organizatorów.

Tegoroczne Juwenalia będą muzycznie lepsze od poprzednich?

Nie mnie to oceniać, moim głównym zadaniem jest przeprowadzenie tych imprez bezpiecznie. Ta strona organizacyjno-techniczna to nasze główne zadanie. Chcemy to robić jak najlepiej, żeby było fajnie, czysto, żeby zadziałał MS Patrol i ochrona. W kwestii muzyki: zobaczymy, co zespoły dadzą z siebie. W kontekście całego programu na pewno jest progres, ale zasady też są spełnione: gramy po polsku. Będą też nowości, czyli gwiazdy, które pojawiły się na polskiej scenie w zeszłym roku. Nie przewidujemy wielkiej zagranicznej gwiazdy, ale to z założenia, które mówi, że gramy to, co najlepszego daje w danym czasie polski rynek i to, czym studenci są najbardziej zainteresowani.

Zacząłeś mówić o bezpieczeństwie. Ilu studentów może się na Juwenaliach bezpiecznie bawić? Na ile osób te imprezy są przygotowane?

Jesteśmy przygotowani na wszystkich, czyli około 200 000 studentów, chociaż z pewnością nie pomieścimy ich na jednym koncercie. Natomiast to wszystko są wielotysięczne imprezy i jest ich sporo: pod Żaczkiem od wtorku do niedzieli, w międzyczasie bardzo duży koncert plenerowy, koncert na Rynku Głównym z korowodem. Uczestniczą w tym masy osób. W Klubie Studio wyjątkowo po Superstudencie będzie występ kabaretowy. Szykujemy małą roszadę: w poniedziałek zagramy kabareton juwenaliowy, który długo był w sobotę, potem była migracja na środę, a teraz jest przejście na poniedziałek. To wynika z kompromisu z Uniwersytetem Ekonomicznym, dlatego że UEK chce brać udział w tych wyborach, a robią wtedy u siebie duży koncert. W poniedziałek będzie Noc Kabaretowa, we wtorek wybory Superstudenta, w środę Najmilszej, we czwartek Wielki Koncert Plenerowy, a w piątek Korowód na Rynku Głównym. W międzyczasie oczywiście mnóstwo rzeczy dzieje się na innych uczelniach: na Ekonomicznym, AWF-ie czy Politechnice.

Kiedy zaczynacie przygotowania do Juwenaliów?

Najczęściej wtedy, kiedy kończymy poprzednie, wtedy musimy wszystko rozliczyć, sprawozdać instytucjom, które nas wspierają. W tym roku, tak jak w ubiegłych latach, wystartowaliśmy w konkursie organizowanym przez Urząd Miasta Krakowa z prośbą o dofinansowanie tej imprezy, więc jeśli dostaniemy dotację, to będziemy musieli się z niej rozliczyć. Pełną parą zaczynamy od września, wtedy trzeba zacząć zastanawiać się nad ramówką, nad tym, kto może zagrać, kto za to wszystko zapłaci. Najpóźniej na miesiąc przed trzeba zgłosić imprezę masową. Bardzo dużo działań roboczych wykonuje się teraz, na przełomie marca i kwietnia, kiedy trzeba wszystko dopiąć na ostatni guzik.

Do organizacji potrzebujecie z pewnością bardzo wielu ludzi. Jak dołączyć do was i współtworzyć Juwenalia?

Na wszystkich uczelniach to wygląda bardzo podobnie. Juwenalia to z założenia impreza środowiskowa, organizują ją studenci dla studentów. Na pewno jest tak na AGH i UJ, podobnie jest na innych uczelniach. Na AGH mamy taki twór, który nazywa się Komisją Juwenaliową, wstęp jest absolutnie wolny. Każdy, kto ma ochotę przy juwenaliach popracować, może się zgłosić. Spotkania są dość regularne. My liczymy na świeżą krew, na młodych ludzi, którzy chcą pracować przy organizacji tego typu imprez w bardzo różnym charakterze, bo tych prac jest mnóstwo. Będziemy jak co roku szukać pracowników do służby studenckiej – MS Patrolu, który jest dosyć ciekawą inicjatywą. Będą potrzebni barmani, obsługa – tu też prawie w stu procentach bazujemy na studentach. Od strony organizacyjnej trzonem działalności jest Samorząd, ale żeby działać w Komisji Juwenaliowej nie trzeba być jego członkiem, po prostu trzeba się zgłosić i jeśli ktoś ma siłę, energię i zapał, to my takich ludzi wchłaniamy.

Juwenalia to ogromne obciążenie dla Miasteczka Studenckiego. Jest tu pełno ludzi, ciężko się wcisnąć. Obserwowałam jak w zeszłym roku działał MS Patrol. Jesteście zadowoleni z ich pracy?

Jesteśmy z Patrolu bardzo zadowoleni. Obciążenie dla miasteczka jest rzeczywiście spore, a gdyby nie MS Patrol, to byłoby zdecydowanie większe, zwłaszcza finansowe. W 2013 ponad 100 osób przepracowało prawie 4500 godzin. To jest bardzo dużo pracy i to najczęściej w warunkach nieprzewidywalnych, my nie wiemy kiedy spadnie deszcz albo będzie świeciło słońce. Ciężko powiedzieć, ilu pracowników w dany dzień będzie potrzebnych, ciężko przewidzieć ilość roboczo-godzin na dany rok, a tego wymagają firmy, które chcielibyśmy zatrudnić. Już sama gotowość do podjęcia pracy jest bardzo droga. Jeżeli nie jesteśmy w stanie jasno określić, że będziemy potrzebować jedną, dwie czy dwanaście osób w dany dzień, tylko potrzebujemy gotowości jakiejś liczby pracowników, to bardzo dużo nas to kosztuje. Tych kosztów nie ponosimy zatrudniając studentów. Mamy wtedy 115 osób gotowych do pracy wtedy, kiedy ona faktycznie jest potrzebna.

To działa, jesteśmy zadowoleni, że dzięki Pawłowi Wojtuniowi jest to dobrze prowadzone. To są na tyle ciężkie prace, że trudno byłoby wymagać od wolontariuszy, żeby tę pracę wykonywali. Poza patrolowaniem do wykonania są też cięższe prace fizyczne, na przykład ogrodzenie terenu imprezy. Ogrodzenia trzeba przywieźć, ustawić i przenieść, a do tego potrzebujemy siły ludzkiej. Wychodzimy z takiego założenia, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na zewnątrz. Tam gdzie możemy, chcemy żeby te pieniądze w jakiś sposób wracały do studentów. Działania MS Patrolu znacznie ułatwiają późniejsze sprzątanie zatrudnionym do tego służbom. Rozdawanie worków i sama obecność pracowników też wpływają na bezpieczeństwo, dobrze gdy jakaś para oczu krąży – oczywiście poza ochroną – po terenie i jest w stanie zareagować czy też zaalarmować odpowiednie służby, kiedy coś jest nie tak.

Kiedy będą godziny rektorskie?

Ciężko mi powiedzieć jak to będzie w całym Krakowie, bo każda uczelnia inaczej traktuje swój wolny czas. AGH ma ostatnio tendencję do rozciągania roku akademickiego. Natomiast tradycyjnie przyjęliśmy piątek jako ten dzień, w którym o godziny rektorskie prosimy Jego Magnificencję Rektora. W tym roku też będzie podobnie, żebyśmy mogli spokojnie uczestniczyć w Korowodzie i przejęciu kluczy do bram miasta.

Za kogo się przebierzesz?

To będzie już któryś z rzędu mój Korowód, jednak ja – poza tym, że w nim uczestniczę – w jego trakcie załatwiam wiele spraw oficjalnych, podpisuję dokumenty, muszę odebrać protokoły od straży miejskiej, Komendy Miejskiej Policji i Sanepidu, więc do tej pory starałem się nie nadużywać cierpliwości urzędników, ale w tym roku możliwe, że coś sobie na ten czas wybiorę.

Wróćmy na chwilę do wykonawców.

W naszym zestawieniu zespołów do 2013 roku jest 59 wpisów. Wiadomo, że pewne zespoły się powtarzają, inne występują tylko raz. Na pewno przez ostatnie cztery lata grali wszyscy, którzy mieli jakiekolwiek znaczenie na polskim rynku muzycznym.

Jest wiele takich zespołów, które grają prawie co roku. Oni tak bardzo cenią sobie współpracę z Juwenaliami Krakowskimi? Podoba im się i chcą tu wracać?

Nie dość, że im się podoba, to – z tego, co widać – podoba się to publiczności. Nie ma sensu robić koncertu, na który nikt nie przyjdzie. Przez cały rok współpracujemy z ośmioma klubami studenckimi. W ciągu roku widzimy na co sprzedają się wszystkie bilety, na co można by zrobić drugie granie. Jeśli zespół jest popularny i studenci chcą na niego chodzić, to wtedy wiemy, że należy ich grać. W ciągu roku takie koncerty są dużo droższe, zagranie ich potem za 5 czy 10 złotych to właściwie prezent. To nie jest impreza zarobkowa. Koncertów za takie pieniądze i z takimi zespołami po prostu nie ma. W ciągu całorocznej działalności zbieramy informacje na temat tego, co jest popularne i tego, czego studenci oczekują. Ta wzajemność istnieje, zespoły chętnie przyjeżdżają. Kraków jest dobrym miejscem do grania, jest w jakiś sposób wyjątkowy, fajny i jak widać jest tu świetna publiczność.