Już miesiąc problemów z linią do Borku Fałęckiego
Mija właśnie miesiąc od czasu, gdy z powodu awarii podstacji trakcyjnej ograniczono ruch tramwajów do Borku Fałęckiego. Tymczasem naprawa jeszcze się nie rozpoczęła, bo wykonawca ciągle czeka na dostawę potrzebnych części. Urzędnicy oceniają, że utrudnienia dla pasażerów skończą się pod koniec miesiąca.
Problem zaczął się w połowie listopada. Zauważona została wtedy poważna usterka transformatora, która wymagała zmniejszenia liczby kursów na trasie do Borku Fałęckiego. Z tego powodu ZIKiT zdecydował o skróceniu linii 19 do pętli w Łagiewnikach. Urzędnicy zastrzegali, że nie znają daty zakończenia prac, bo elementy wymagające wymiany nie są dostępne od ręki. W najbardziej optymistycznej wersji miało to potrwać osiem dni.
Sprawa się przedłużała, a mieszkańcy Borku Fałęckiego nadal mieli do dyspozycji o wiele mniejszą liczbę kursów i narzekali na duży tłok w tramwajach. 3 grudnia zmieniono więc układ linii: od tego dnia 19 wróciła do Borku Fałęckiego, lecz z ograniczoną liczbą kursów, a do Łagiewnik skierowano 12 i 79 (czyli w praktyce obcięte kursy 19).
Do końca miesiąca
Po miesiącu od ogłoszenia pierwszych ograniczeń kursów o naprawie ciągle nie słychać. – Czekamy na dostawę odpowiednich części. Kiedy zostaną dostarczone, stacja zostanie naprawiona. Liczymy, że do końca miesiąca uda się to zrobić – podaje Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Przedstawiciel miejskiej jednostki zapewnia, że po naprawie podstacji wszystkie tramwaje wrócą na stałe trasy do Borku Fałęckiego. – Linia 79 zostanie zlikwidowana i wszystko będzie kursować tak, jak przed awarią – mówi Hamarnik.