Kaczyński w hali „Sokoła”: Byliśmy i jesteśmy potężnie atakowani
Jarosław Kaczyński mówił do sympatyków swojego ugrupowania, że w 1989 roku w Polsce upadł komunizm. Przyznał jednak, że zastąpił go postkomunizm, czyli „specjalna, nieistniejąca nigdy przedtem formacja ustrojowa”, która nie była dobra dla obywateli, ponieważ „jeśli istnieje jedna elita społeczno-gospodarczo-polityczna, to tak naprawdę nie ma demokracji".
Obecnie rządzące Prawo i Sprawiedliwość wyrosło z Porozumienia Centrum. Były premier podkreślał w Krakowie, że jego środowisko polityczne przeciwstawiło się postkomunizmowi. Pierwsze wybory wygrało w 2005 roku, ale rząd przetrwał tylko dwa lata.
– Później w 2015 roku już z bardziej dojrzałymi planami uczyniło to po raz drugi. I to była ta zasadnicza, fundamentalna zmiana. Władzę przejęła nowa ekipa, która nie miała nic wspólnego z komunizmem i z postkomunizmem – mówił.
Pieniądze, których "nie ma i nie będzie", jednak są
Kaczyński twierdzi, że jego ekipa była i jest przedmiotem potężnego ataku. W czasie pierwszych rządów był on skuteczny, podobnie miało być w obecnej kadencji.
– Tylko nasi przeciwnicy jednej rzeczy nie wzięli pod uwagę, że my tym razem będziemy rządzili sami – bez złych sojuszników i będziemy potrafili zrealizować nasz program – zauważył.
Realizacja programu ma pomóc wygrać PiS-owi kolejne wybory, które odbędą się 13 października.
– Odbudowywaliśmy sprawność rządzenia. Pokazaliśmy, że można. Pokazaliśmy w sposób najbardziej bezpośredni, łatwy do przeliczenia, kwantyfikowalny w sferze finansów publicznych. Pokazaliśmy, że te pieniądze, które miały być gdzieś zakopane, których kazał nam szukać Donald Tusk, te pieniądze, których "nie ma i nie będzie", jednak są – podkreślał Kaczyński.