Kamer w Krakowie jak na lekarstwo. w 2020 roku zamontowano 8 nowych [ROZMOWA]
Dawid Kuciński: Zaskoczyła pana odpowiedź na pierwszą interpelację, że na Bulwarach Wiślanych mamy tylko cztery kamery monitoringu miejskiego?
Łukasz Wantuch, radny miasta Krakowa: Byłby zaskoczony, gdyby było więcej.
Jeszcze lepsza wiadomość dotyczy 2020 roku, kiedy to w całym mieście uruchomiono osiem kamer.
Wydział bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego nie wywiązuje się z zadania zapewnienia bezpieczeństwa krakowianom. Jestem tą sytuacją już sfrustrowany. Są pieniądze na ten cel, ale wydział nie chce słyszeć o systemie bezprzewodowym. Od trzech lat walczę o to i efektów nie widać. Już w 15 miastach w Polsce kamery bezprzewodowe działają.
I tak już siedem lat po referendum.
Jak mówiłem, są pieniądze, chętni do pracy ludzie, firmy, spotkania. Jednak nie mogę się doprosić o chociażby pilotaż.
Właśnie miałem o to pytać. Na jakim jest etapie?
W powijakach. W tym tygodniu wraz z przewodniczącymi pięciu dzielnic, którzy mają potrzebę zamontowania na ich terenie kamer, spotykamy się z prezydentem.
Mamy w budżecie 2 mln złotych, dwa lata temu były 3 mln i praktycznie nic z tego nie wydano. A do mnie codziennie przychodzą ludzie i pytają, kiedy te kamery zaczną działać, bo komuś ktoś samochód porysował, innemu wycieli filtr… Ja muszę świecić oczami i tłumaczyć.
Jakie są argumenty przeciwko bezprzewodowemu systemowi?
Wygląda jak „nie, bo nie!”. Ktoś się uparł, że bezprzewodowy równa się mniej bezpieczny i zawodny. Przez to wszędzie trzeba ciągnąć światłowód. A tego nie da się na przykład zrobić na Rynku Głównym czy Kazimierzu i tam nie ma monitoringu. Zrobiliśmy test z ZDMK transmisji bezprzewodowej i wszystko było w porządku.
Mam nadzieję, że spotkanie z prezydentem pozwoli na przeprowadzenie chociaż pilotażu.