Karne strzelanie w Gdańsku
Dla Lechii Gdańsk mecz z Wisłą był ostatnią szansą na pozostanie w grze o europejskie puchary. Biała Gwiazda nie grała już praktycznie o nic. Obie drużyny przystępowały więc do meczu z odmiennym nastawieniem. W ciekawym spotkaniu okraszonym błędami sędziego Marciniaka padł remis 2:2 (0:1).
Ekipa Wisły tradycyjnie na wiosnę przystępowała do meczu znowu w zmienionym składzie. Po ostatnim spotkaniu z Górnikiem wypadło dwóch podstawowych zawodników: Michał Chrapek oraz Paweł Brożek. W związku z tym w linii ataku jako nominalny napastnik został ustawiony Łukasz Garguła, a w pomocy mogliśmy oglądać popisy Fabiana Burdenskiego. Wydawało się, że przy takich problemach kadrowych Wisły Lechia szybko narzuci swój styl gry, a bramki dla zespołu z Gdańska będą tylko kwestią czasu. Nic bardziej mylnego. To Biała Gwiazda wyszła z ofensywnymi atakami, co zdecydowanie zaskoczyło podopiecznych Moniza. Biało-Zieloni nie potrafili przebić się przez dobrze grającą linię pomocy Wisły, a zawodnicy z Krakowa ewidentnie nastawili się na grę z kontry. I takie założenie przyjęte przez Franciszka Smudę przyniosło efekt w 19 minucie spotkania. Garguła przytomnie zagrał na lewą stronę do Sarkiego. Ten wrzucił piłkę płasko w pole karne do Stlicia. Bośniak, mimo nie najlepszego przyjęcia, przerzucił sobie piłkę nad Dawidowiczem i mocnym strzałem dał prowadzenie Wiślakom. Akcja pokazała, że młody obrońca Lechii, który niedawno podpisał kontrakt z Benfiką, musi jeszcze sporo się nauczyć, by móc grać na światowym poziomie.
Wśród gdańszczan aktywny był Leković. Miśkiewicza próbowali zaskoczyć strzałami zza pola karnego Vranjes oraz Grzelczak, ale bez powodzenia. Najlepszą okazję do wyrównania gospodarze mieli po rzucie wolnym Sadajewa. Świetnie interweniował jednak bramkarz Wisły.
Trzy jedenastki Marciniaka
Druga połowa to kolejne nieskuteczne ataki w wykonaniu Lechii. Wisła schowana za podwójną gardą nie potrafiła wyprowadzić żadnego skutecznego ataku. W 66 minucie Sadajew łatwo ograł Burdenskiego, a ten sfaulował napastnika we własnym polu karnym. Sędzia Marciniak słusznie wskazał na „wapno”. Pewnym strzelcem okazał się Vranjes i było 1:1. Z jak najlepszej strony chciał się pokazać Stolarski, który zimą odszedł z Wisły. Jego kilka akcji mogło się podobać, choć sam nie ustrzegł się błędów. Wisła po stracie gry nie zmieniła taktyki. Nadal wyczekiwała na okazję do wyjścia z szybkim atakiem z własnej połowy. Ta nastąpiła w 79 minucie. Stjepanović zagrał do Garguły. Pomocnik Wisły tuż przed polem karnym został sfaulowany przez Janickiego. Do wolnego podszedł Dudka, który uderzył z całej siły. Piłka odbiła się od rąk dwóch graczy Lechii, a sędzia Marciniak po raz drugi podyktował rzut karny. Mocno kontrowersyjną jedenastkę na gola zamienił Stilić i goście prowadzili 1:2. Końcówka drugiej połowy, podobnie jak pierwszej, należała do Lechii. Biało-Zieloni za wszelką cenę starali się doprowadzić do wyrównania, w czym w doliczonym czasie pomógł im arbiter, ponownie gwiżdżąc rzut karny. Dodajmy, że był on równie wątpliwy jak dla Wisły kilka minut wcześniej. Tym razem nastrzelony w rękę został Czekaj, a po raz drugi na listę strzelców wpisał się Vranjes. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie. Wisła może być zadowolona z remisu, śledząc wyniki meczów na wyjeździe w tym sezonie. Lechia natomiast definitywnie straciła szansę na europejskie puchary.
Lechia Gdańsk–Wisła Kraków 2:2 (0:1)
0:1 Semir Stilić 19 min
1:1 Stojan Vranjes 66 min (karny)
1:2 Semir Stiić 81 min (karny)
2:2 Stojan Vranjes 90 min (karny)
Żółte kartki: Sadajew, Leković, Janicki, Stolarski - Uryga, Burdenski, Guerrier, Piotr Brożek
Lechia: Mateusz Bąk - Deleu (59 min - Paweł Stolarski), Paweł Dawidowicz (76 min - Przemysław Frankowski), Rafał Janicki, Nikola Leković - Maciej Makuszewski, Stojan Vranjes, Marcin Pietrowski, Piotr Wiśniewski (82 min - Patryk Tuszyński), Piotr Grzelczak - Zaur Sadajew
Wisła: Michał Miśkiewicz - Łukasz Burliga, Dariusz Dudka, Michał Czekaj, Piotr Brożek - Fabian Burdenski (75 min - Piotr Żemło), Alan Uryga, Semir Stilic, Ostoja Stjepanović, Emmanuel Sarki (67 min - Wilde-Donald Guerrier) - Łukasz Garguła
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 12 433