Kebaby, lody i wymiociny - krakowskie chodniki po weekendzie?

– Mieszkam w centrum Krakowa i zauważyłam bardzo przykrą rzecz. Chodniki są niemożliwie brudne, szczególnie w centrum i na Kazimierzu. W weekendy sytuacja przekracza wszelkie standardy. Po nocnych zabawach i imprezach wszystko się klei, jest pełno śladów po kebabach, lodach, zapiekankach i wymiocinach – mówi Zuzanna, mieszkanka centrum.

Naszej Czytelniczce przeszkadza to, że nasze miasto po nocnych eskapadach młodych ludzi paskudnie wygląda. – Nie jestem starą, zgryźliwą babą, mam 24 lata i doskonale rozumiem nocne "harce". Jednak to, jak wygląda nasze piękne miasto w dzień woła o pomstę do nieba – twierdzi.

MPO się stara

Obręb pierwszej obwodnicy jest obsługiwany przez sześć zamiatarek oraz minimum 15 osób. – W weekendy sprzątających jest więcej – podkreśla Piotr Odorczuk, rzecznik prasowy MPO. Brygady pracują na cztery zmiany, dlatego nie ma mowy, aby od którejś do którejś godziny nikt nie zajmował się miastem. Jak przyznaje rzecznik, może się jednak zdarzyć, że pracownicy nie spełnią swoich obowiązków.

– Jeśli taki problem się pojawi, trzeba to zgłosić do nas. Kolejna ekipa skończy to, czego poprzednia nie zdążyła. Trzeba jednak zauważyć, że nawet po 6 rano ludzie wychodzą z knajpek na Kazimierzu, a w poniedziałki przyjeżdżają dostawcy i robi się bałagan – twierdzi przedstawiciel MPO

Zuzanna przypomina, że istnieje ustawa, która zobowiązuje administratorów kamienic czy bloków do utrzymania czystości na chodnikach – nie tylko przez odśnieżanie w zimie, ale również usuwanie błota czy innych śmieci na nich zalegających. – Jednak z jednej strony raczej niewielu jej przestrzega, a z drugiej straż miejska i policja nie egzekwują. A wystarczy rano przed otwarciem lokalu czy budki z lodami zlać chodnik wodą ze szlaucha – podpowiada krakowianka.

Piotr Odorczuk zgadza się z tym argumentem. – Nam zależałoby na tym, aby zmywano chodniki, najlepiej na mokro. Bardzo często nie jesteśmy w stanie tego zrobić, bo stoją tam samochody i nie możemy wjechać na nie sprzętem – dodaje rzecznik.

W kwietniu strażnicy miejscy interweniowali 310 razy w sprawie naruszenia przepisów ustawy. Służby odpowiedzialne za porządek mają jednak priorytety. Jednym z nich jest przypilnowanie realizacji tzw. ustawy śmieciowej.