Kibice, bądźcie nowocześni!

20 tysięcy mkw. bazgrołów usunięto z ekranów akustycznych, mostów i budynków, które są własnością gminy. W „upiększaniu” architektury przodują kibice krakowskich drużyn piłkarskich oraz bezideowi wandale. W mieście działa kilka samodzielnych grup walczących z bazgrołami. Teraz, pod dowództwem Waldemara Domańskiego, ma powstać szeroki front przeciwko temu zjawisku.

Miejski zespół zadaniowy ds. walki z nielegalnym graffiti ma nowego szefa. To wcześniej wspomniany Waldemar Domański, zagorzały Pogromca Bazgrołów. – Najważniejszą sprawą w naszej działalności będzie zaproszenie mieszkańców do pomocy w realizacji wyznaczonych przez prezydenta Majchrowskiego celów. Bez ich osobistego udziału i upiększenia najbliższego otoczenia nic się nie uda, ponieważ nie ma takiej armii policjantów i strażników miejskich, którą obsadziłoby się każdy róg miasta – mówi Domański.

Jak twierdzi dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki, należy wyposażać zwykłych obywateli w farby, aby mogli szybko działać i bez zwłoki likwidować wulgarne napisy i malunki. – Tak zmęczymy takiego obszczymurka – uważa. Domański chce zaprosić do współpracy różne środowiska: od harcerzy, seniorów i emerytów po wolontariuszy ŚDM. Radny ze Swoszowic chciałby wciągnąć w działania parafie krakowskie. Proboszczowie mieliby podczas mszy świętych uczulać wiernych na kwestię wulgaryzmów i grzech z nimi związany.

Apel do kibiców i małopolskich polityków

Proszę kibiców, aby korzystali z nowoczesnych form głoszenia miłości do swojej drużyny. Piszcie na Twitterze czy Facebooku, tam rysujcie serduszka. Bądźcie nowocześni! Sprej zaczyna pachnieć paleolitem, kiedy to prosty człowiek w jaskini się nim posługiwał – mówi Domański.

Drugą grupą, do której apelował, byli małopolscy politycy. Główny Pogromca Bazgrołów chce, by posłowie i senatorzy wpłynęli na prawo krajowe i zabrali się za ujednolicanie przepisów, które pozwolą na karanie sprawców dewastacji w przestrzeni publicznej. – Zobaczymy, co dani politycy zrobią i wtedy będziemy ich wybierać albo nie – dodaje Domański.