Kierował krakowskim Kościołem w trudnych czasach
Był człowiekiem zdolnym do kompromisów, a równocześnie władza musiała liczyć się z jego zdaniem – wspomina kard. Franciszka Macharskiego Mieczysław Czuma, znawca historii Krakowa.
– Kardynał Macharski pięknie wpisał się w dzieje Kościoła krakowskiego i samego Krakowa. Reprezentował twardo stanowisko Kościoła i interes wiernych, a równocześnie był człowiekiem dialogu. I to mu przyniosło autorytet wśród wierzących, ale też znaczącą pozycję w rozmowach z władzami. Władze się z nim liczyły, m.in. dlatego, że miał ogromne poparcie wśród wiernych – podkreśla Czuma.
Był gospodarzem papieskich pielgrzymek
Jak mówi, nie bez znaczenia był fakt, że kard. Macharski został namaszczony krakowską stolicą biskupią przez swojego poprzednika, Jana Pawła II. Organizacja papieskich pielgrzymek była później dla nowego arcybiskupa ogromnym wyzwaniem organizacyjnym, ale też momentem o niezwykłym znaczeniu duchowym i społecznym.
– To nie była łatwa rola po wybitnym poprzedniku, jakim był kard. Wojtyła. Ale kard. Macharski ją wspaniale spełnił. Wizyty papieskie które odniosły znaczący skutek dla Polski, były znakomicie przygotowane. W piękny, emocjonalny sposób Macharski pokazywał papieżowi, że jest u siebie, że krakowski Kościół nigdy się z nim nie pożegnał – wspomina historyk.
Czuma ocenia, że kard. Macharski wpisał się w dobrą tradycję wyznaczoną wcześniej przez poprzednikó. – Jest kolejną postacią wśród tych najwybitniejszych ojców Kościoła krakowskiego, do których wcześniej należeli m.in. Oleśnicki, Woronicz, Sapieha czy Wojtyła – podsumowuje Czuma. – W najtrudniejszym okresie, kiedy Jan Paweł II pełnił swoją misję w Watykanie, kiedy odzyskiwaliśmy swoją tożsamość, kard. Macharski odegrał naprawdę wielką rolę.