Kilkaset rodzin zakładnikami obaw o drogę, która nie istnieje
Dwumetrowy problem
– Kwestia kanalizacji na Osiedlu Tyniec to jedna z ważniejszych spraw dla mieszkańców, a realizacja odcinka od ulicy Zagórze, przez Toporczyków, wzdłuż Skołczanki aż do ul. Obrony Tyńca, pozwoli na skanalizowanie kilkuset domów w tej części osiedla – tłumaczy Stanisław Prochwicz, radny dzielnicy Dębniki.
Jak mówi, mimo zaangażowania władz miasta i Krakowskich Wodociągów, start inwestycji się przeciąga – brakuje bowiem zgody na przeprowadzenie około dwumetrowego odcinka kanału. Władze miasta skorzystały z prawa do możliwości ograniczenia korzystania z nieruchomości, a sprawa jest już na etapie finalizacji.
Problem jednak zostaje, bo od tej decyzji można złożyć odwołanie, a następnie skargę do sądu.
Radny jednak ma nadzieję, że do tego nie dojdzie. – Mimo tych wszystkich trudności liczę na to, że uda się wypracować kompromis i wodociągi będą mogły przystąpić do realizacji długo wyczekiwanej przez mieszkańców inwestycji – mówi Stanisław Prochwicz.
Mają dość szamba
– Kanalizacja to nie luksus, lecz podstawowa infrastruktura i kwestia bezpieczeństwa – przekonuje inna mieszkanka, Martyna Wilkosz. – Budowa kanalizacji to przede wszystkim kwestia ochrony zdrowia i bezpieczeństwa mieszkańców. To potrzeba na tu i teraz, a nie odległa inwestycja w przyszłości – podkreśla.
Grzegorz Jedynak przypomina o istotnym zaangażowaniu reprezentantów dzielnicy i mieszkańców w walkę o, tak naprawdę, podstawę funkcjonowania w XXI wieku.
– Odbyła się seria spotkań z wiceprezydentem, mieszkańcami oraz przedstawicielami wodociągów. Wytyczyliśmy sobie deadline na rok 2028 w oparciu o informacje przekazane przez wodociągi, a dotyczące pozyskania odpowiednich pozwoleń oraz opracowania projektu – wskazuje.
Jak podkreśla, wiele osób udostępniło swoje działki, aby kanalizacja mogła przebiegać najmniej problematyczną trasą, a do tego najtańszą w realizacji. – Jeżeli prace ruszą w 2028 r., to będzie duży sukces całej społeczności Tyńca – dodaje Jedynak.
Co z drogą?
Nieoficjalnie dowiadujemy się, że niechęć do wyrażenia zgody wynika z obaw przed realizacją drogi, która została wyrysowana w planie miejscowym. Jej przyszłym zadaniem jest połączenie ulicy Świętojańskiej z Bolesława Śmiałego (główna droga dojazdowa do centrum Krakowa).
Czy jest w ogóle szansa, że w ciągu najbliższych lat trakt powstanie?
– Sprawdziliśmy w Wieloletniej Prognozie Finansowej miasta oraz wewnętrznych informacjach i nic nie wskazuje na to, żeby realizacja tej drogi była planowana. To się może zmienić, ale na razie nic na to nie wskazuje – mówi Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa.
To samo usłyszeliśmy w krakowskim magistracie. – Miasto nie prowadzi obecnie żadnych prac związanych z przygotowaniem do budowy wspomnianej przez pana drogi. Nie ma jej obecnie w planach realizacji – informuje Piotr Subik z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa.