KO ŚDM o kosztach: Zdecydowanie, ale bez konkretów
Zewsząd padają gromy na Komitet Organizacyjny Światowych Dni Młodzieży w sprawie finansowania tygodniowego spotkania wiernych w Krakowie. Do tej pory strona kościelna niemądrze bagatelizowała sprawę. Sam kardynał Dziwisz stwierdził, że musimy być bogatym krajem, skoro pytamy, ile będzie nas to kosztować. W końcu jednak doczekaliśmy się jakiejkolwiek wyczerpującej odpowiedzi od KO ŚDM.
W pierwszych zdaniach oświadczenia padają słowa, że Kościół nic nie musi – np. posiadać żadnych dokumentów w związku z kosztami. Ale ma. I „w trosce o transparentność działań związanych z organizacją ŚDM, Komitet Organizacyjny informuje”.
Koszt ŚDM? To zależy…
Komitet twierdzi, że plan budżetu został oparty na doświadczeniach z uwcześnionych tego typu wydarzeń, czyli ze spotkania młodych w stolicy Hiszpanii w 2011 roku. – Koszt organizacji ŚDM w Madrycie wyniósł ok. 50 mln euro. Kwota ta została uzyskana w 70% ze składek partycypacyjnych uczestników wydarzenia, a w 30% od darczyńców – wylicza strona kościelna i zaznacza, że nie jest w stanie oszacować, ile pieniędzy zyska ze składem pielgrzymów. A to z racji tego, że rejestracja pielgrzymów będzie trwać do ostatniej chwili. Organizator podkreśla jednak, że nie zamierza wydać więcej, niż będzie to możliwe. – Generalnie koszt organizacji ŚDM 2016 będzie zależeć od liczby uczestników – czytamy w informacji.
Źródła finansowania i pieniądze z „tacy”
W tym punkcie również nie znajdziemy kwot. Dowiemy się jednak, że pieniądze pochodzą z czterech terminów składek na tacę z całej Polski. Do tego dochodzą składki płacone przy rejestracji oraz darowizny.
Pieniądze zbierane w kościołach mają być w całości wydane na organizację ŚDM. W tym są: świadczenia socjalne (dla pielgrzymów, wolontariuszy oraz kapłanów), materiały promocyjno-informacyjne, wyżywienie, noclegi, wydarzenia kulturalne, szaty i naczynia liturgiczne itp. W Krakowie pojawi się 1000 kardynałów i biskupów oraz ok. 20 tys. księży.
Oczekiwania komitetu
Miasto zapowiedziało, że będzie musiało wydać ok. 200 mln złotych z budżetu (roczny budżet Krakowa to nieco ponad 4 mld złotych) na organizację ŚDM. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, we wstępnym kosztorysie pojawiają się pozycje, które absolutnie nie mają żadnego związku z imprezą. Mimo wszystko, miasto liczy na dofinansowanie z budżetu centralnego i tym samym przyspieszenie inwestycji. – Jeśli nie dostaniemy tych pieniędzy, zrealizujemy je, ale w późniejszych terminie, Jeśli dostaniemy z centrali, będzie wspaniale – stwierdziła w rozmowie z LoveKraków.pl rzecznik prezydenta Krakowa, Monika Chylaszek.
Tymczasem strona kościelna jasno precyzuje, czego oczekuje od administracji państwowej i samorządu. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa, sprawnego funkcjonowania transportu publicznego czy służby zdrowia. – Organizator zapewni pełne ubezpieczenie dla wszystkich zarejestrowanych pielgrzymów, wolontariuszy oraz VIP-ów – czytamy w piśmie skierowanym do mediów.
Szpileczką w urzędników?
Zaś jeśli chodzi o tylko i wyłącznie samorząd, to nie ma żadnych zaleceń dotyczących: „remontów ulic, estakad, malowania elewacji budynków, wymiany mundurów straży miejskiej dekorowania miasta, zwiększonych nakładów na przewodniki dla turystów oraz remontów szkół i innych placówek użyteczności publicznej, które władze samorządowe przekażą do nieodpłatnego korzystania wolontariuszom i pielgrzymom”.
Patrząc na dokumenty z zadaniami do realizacji skierowanych do Jacka Cichockiego, szefa kancelarii Prezesa Rady Ministrów, można znaleźć takie punkty jak choćby remont ul. Focha czy św. Jadwigi oraz remont torowiska w ul. Ujastek Mogilski. Tylko te trzy zadania pochłoną kilka milionów złotych i są związane bezpośrednio z wydarzeniem.
Wolontariusz-pielgrzym – musi zapłacić
Kontrowersje, jakie pojawiły po opublikowaniu informacji, że wolontariusze będą musieli jeszcze zapłacić za to, że… bezpłatnie pomagają podczas organizacji Światowych Dni Młodzieży, odbił się echem w naszym mieście i jeszcze bardziej zirytował krakowian, którym nie w smak organizacja katolickiego wydarzenia.
Komitet tłumaczy więc, że wolontariusze zapłacą od 50 do 300 zł. – Należy pamiętać, że dotyczy to ok. 25 tys. młodych osób, które spędzą w Krakowie pełne dwa tygodnie i którym organizator ŚDM musi zapewnić w tym czasie pełne świadczenia socjalno-bytowe, ubezpieczenie zdrowotne (także OC i NW) oraz objąć ich systemem szkoleń. Podobny system został zastosowany podczas poprzednich dni młodzieży.
„Nie obciążać Kościoła rachunkiem społecznym”
Komitet postanowił na końcu pisma odnieść się jeszcze raz do działań samorządu, który chce po prostu wykorzystać imprezę do rozwoju infrastruktury czy przeprowadzenia remontów i doposażenia, np. straży miejskiej.
Komitet mówi wprost, że dystansuje się od nadużywania wydarzenia i dodawania kolejnych pozycji w kosztorysie, które nie są wymagane przez duchownych. – Władze gminne nie powinny szukać pretekstu do zwiększania budżetu gminnego pod pozorem wydatków na ŚDM, jeżeli wydatki te i tak są zaplanowane lub/i powinny być zaplanowane i realizowane w ramach własnych zadań gminnych – czytamy.
– Jeżeli Miasto chce się dobrze zaprezentować w trakcie tych wyjątkowych dni, to oczywiście powinno zadbać o pozyskanie środków finansowych na pokrycie zwiększonych wydatków – to dotyczy jednego z punktów wstępnego kosztorysu. Komitet też jasno mówi: nie można wystawiać Kościołowi „rachunku społecznego” i obciążać go publicznie za spowodowanie wydarzeniem religijnym nadmiernych wydatków budżetowych.
Miasto zarobi
Przedstawiciele komitetu twierdzą też, że na ŚDM miasto zarobi, ponieważ przybędą pielgrzymi, którzy jednocześnie są turystami. Co oznacza, że tak czy inaczej miasto musi im zapewnić właściwą obsługę. Kościół wylicza, że statystycznie taki turysta zostawi ok. 250 euro.
– Przy założeniu, że do Krakowa i jego okolic przybędzie 1,5 mln osób, wówczas spodziewane zyski branży turystycznej sięgać mogą ok. 370 mln EUR. Nie będą to zyski Kościoła Katolickiego, gdyż działalność kultu publicznego nie jest działalnością gospodarczą, ale Krakowa oraz osób obsługujących licznych uczestników tego wydarzenia, czyli całej rzeszy przedsiębiorców lokalnych płacących podatki na terenie gminy – przypominana KO ŚDM oraz dodaje o bezpłatnej promocji, co przełoży się na popyt na usługi turystyczne przez kolejne lata.
Odpowiedź magistratu: nie ma tarć, bilety nie będą darmowe
Monika Chylaszek, rzecznik prasowy Jacka Majchrowskiego twierdzi, że komunikat nie szokuje. – Jest tam wszystko to, co już wiemy. Każdy ma swoje zadania i każdy będzie chciał się z nich wywiązać. Dla nas jest jasne to, że trzeba przedsięwziąć środki, by miasto funkcjonowało – mówi.
Przedstawicielka krakowskiego magistratu przypomina, że gmina nigdy nie występowała do Kościoła o środki na organizację. – Bo to niemożliwe. Tak samo jak my nie zajmujemy się budową ołtarza – dodaje Chylaszek. – Na pewno nie ma tarć między stroną kościelną, miastem i stroną rządową. To raczej odpowiedź na dziennikarskie zapytania o finansowanie – twierdzi.
Miasto uważa również, że zadania, które są wpisane do planu, nie są wymyślone i niepotrzebne. Zdaniem Chylaszek, poprawią one funkcjonowanie miasta podczas ŚDM, poprzez to, że ruch w danym miejscu będzie płynniejszy. – Chcemy też, aby było ładnie i czysto – dodaje rzecznik praswy prezydenta Majchrowskiego. Podobnie jest z remontami w szkołach. Odnowione toalety przez tydzień posłużą pielgrzymom, a później latami będą dla uczniów.
Niejasne było również to, czy pielgrzymi będą podróżować krakowskimi tramwajami i autobusami za darmo. Pieniądze pochodzące z pakietów pielgrzyma zostaną w części wykorzystane na zakup biletu grupowego, z czego skorzysta KO ŚDM. – I organizator rozliczy się z nami za tę usługę – dodaje Monika Chylaszek.