Kolej w Małopolsce odbiera pracę busiarzom [Rozmowa]
Koleje Małopolskie coraz skuteczniej przejmują podróżnych busiarzom. Dzieje się to w szczególności na trasie z Wieliczki do Krakowa, gdzie podróżni na jednym bilecie mogą dojechać do stolicy Małopolski i podróżować jeszcze komunikacją miejską po Krakowie. Gdzie wkrótce wkroczą Koleje Małopolskie i jakimi pociągami będziemy podróżować po naszym województwie – na te pytania odpowiedzi udziela Ryszard Rębilas, prezes samorządowej spółki Koleje Małopolskie.
Patryk Salamon, redaktor naczelny LoveKraków.pl: Jest pan zadowolony z funkcjonowania Kolei Małopolskich?
Ryszard Rębilas, prezes Kolei Małopolskich: Mnie jest trudno oceniać.
Ale chyba statystyka jest po pana stronie?
Rozpoczęliśmy przewozy od 14 grudnia zeszłego roku. Jednak na początku nie było zbyt wielkiego obłożenia naszych pojazdów. Wynikało to z okresu przedświątecznego, samych świąt, a także Nowego Roku. Wtedy głównie w naszych pociągach jeździli ludzie na biletach jednorazowych, co pokazuje że do końca nie było jeszcze pełnego zaufania do naszej oferty. Po 10 stycznia pojawiło się zainteresowanie zakupami biletów długookresowych, jak np. miesięczne.
Ile pasażerów było w pierwszych dniach? A jak to wyglądało później?
W grudniu mieliśmy średnio 30 osób w pociągu. Jednak później, w każdym miesiącu notowaliśmy wzrost ilości pasażerów do tego stopnia, że teraz mamy średnio 46 osób w pociągu. Są kursy, gdzie w godzinach rannych brakuje miejsc. Wtedy frekwencja jest na poziomie powyżej 200 osób. Podobną sytuację mamy popołudniami, kiedy podróżni wracają z pracy czy szkoły z Krakowa do Wieliczki.
Widać jednak, że koleje na trasie z Krakowa do Wieliczki powoli zaczynają odbierać busom pasażerów.
My nie odbieramy, tylko stworzyliśmy pewną formę podróżowania. Jeśli coraz więcej mieszkańców powiatu wielickiego korzysta z naszego rozwiązania, to dobry sygnał na przyszłość. Największy plus w połączeniu Krakowa z Wieliczką jest taki, że pasażer kupujący bilet na 70 minut może nie tylko poruszać się koleją, ale w ramach tego czasu także skorzystać z oferty krakowskiej komunikacji miejskiej.
Już we wrześniu ma być otwarta wyremontowana linia kolejowa do Balic. Tam też pojawi się Kolej Małopolska?
Ta linia jest zarezerwowana w naszej umowie z samorządem wojewódzkim. Na pewno od września będziemy jeździć co trzydzieści minut.
Ustalono już ceny biletów?
Jest to w ostatecznym uzgodnieniu. Ale na pewno ceny nie będą na poziomie sprzed rozpoczęcia remontu.
Możemy spodziewać się cen podobnych do tych, jakie mamy na trasie z Krakowa Głównego do Wieliczki?
Na pewno będą wyższe.
PKP Polskie Linie Kolejowe próbują przekonać społeczeństwo, że konieczna jest budowa dodatkowej pary torów z Krakowa-Głównego do dworca w Płaszowie. Władze spółki argumentują to tym, że przepustowość odcinka będzie niewystarczająca, aby wprowadzić tam dodatkowe pociągi dla kolei aglomeracyjnej. Zgadza się Pan z tym?
Teraz między Krakowem-Głównym są dwa tory. Z istniejącej infrastruktury korzystają pociągi osobowe naszej spółki, Intercity, Przewozy Regionalne. Uwzględniając założenia Zarządu Województwa Małopolskiego, żeby w nieodległym terminie uruchomić wszystkie linie kolei aglomeracyjnej, to w godzinach porannych czy wczesnopopołudniowych dwa tory nie pozwolą na częste kursowanie pociągów.
Zaczął pan mówić o rozwoju. Kiedy można spodziewać się uruchomienia kolejnych linii kolei aglomeracyjnej?
Procedowana jest kwestia obsługi relacji Kraków-Główny – Tarnów od grudnia tego roku. Pewnie dojdzie tam do zwiększenia częstotliwości z chwilą przejęcia przez nas tej linii. Kolejnym planem rozwoju jest odcinek między Krakowem a Miechowem. Ta druga linia też miałaby zacząć funkcjonować pod naszą marką od grudnia.
A jakie są kolejne plany po grudniowym etapie?
Zarządca infrastruktury twierdzi, że jeszcze w tym roku rozpocznie się długo wyczekiwana budowa łącznicy w Krzemionkach. Jeśli to rozwiązanie powstanie w ciągu dwóch lat, a takie są plany, to pozwoli nam to w sposób wyraźny skrócić dojazdy do Skawiny. Po zmianach zyskalibyśmy 20 minut i byłby sens na uruchomienie trasy z Miechowa przez Kraków-Główny do Skawiny.
Przedstawił pan wizje rozwoju, ale jakim pociągami będzie to obsługiwane? Pojawią się nowe pojazdy?
Obecnie mamy 10 pojazdów, które będziemy dzierżawić od zarządu województwa (pociągi są własnością samorządu wojewódzkiego – przyp. red.). Natomiast zarząd ma też ambitne plany zakupu co najmniej 30 pojazdów w tej perspektywie budżetowej, aby na linie Kolei Małopolskich dawano tylko nowe pojazdy.