Kolejny przykład kolesiostwa? Radna Nowej Lewicy w państwowym przedsiębiorstwie
Ciąg dalszy kolesiostwa?
W ostatnich dniach gorąco zrobiło się wokół mało znanego w Krakowie Państwowego Zarządu Powierniczego, który powstał w 2014 roku.
To przedsiębiorstwo, które zajmuje się wynajmem oraz zarządzaniem nieruchomościami. Wśród nich jest m.in. pięciokondygnacyjny biurowiec z drugiej połowy lat 70. XX wieku, zlokalizowany przy ulicy Halickiej w Krakowie.
PZP znalazło się w centrum zainteresowania dziennikarzy za sprawą zatrudnienia tam Małgorzaty Potockiej, przewodniczącej klubu Nowej Lewicy w Radzie Miasta Krakowa.
Portal Rynek Krowoderski nagłośnił sprawę jako kolejny przykład tzw. epidemii kolesiostwa, polegającej m.in. na zatrudnianiu polityków na dobrze płatnych stanowiskach.
Zarobki w przedsiębiorstwie
Z ogólnodostępnych danych wynika, że zarządcą w PZP Małgorzata Potocka została w listopadzie 2024 roku na podstawie umowy, zawartej z wojewodą małopolskim, który jest dla przedsiębiorstwa organem założycielskim.
Na podstawie dostępnych dokumentów trudno określić, ile dokładnie przedstawicielka Nowej Lewicy zarabia w Państwowym Zarządzie Powierniczym. Wiadomo, że w 2024 roku wynagrodzenie dla osób, wchodzących w skład organu zarządzającego, wyniosło 312 tys. złotych.
Zaznaczmy: Potocka otrzymała stanowisko w listopadzie.
Konkretnej kwoty, jaką zarobiła w PZP jako zarządca, trudno też szukać w oświadczeniu majątkowym za 2024 rok, które złożyła jako miejska radna. Z dokumentu można się jedynie dowiedzieć, że osiągnęła dochody m.in. z pracy na etacie (ponad 113 tys. zł), emerytury (ponad 55 tys. zł) oraz działalności wykonywanej osobiście (nieco ponad 65 tys. zł).
Przypomnijmy, że przez jakiś czas w 2024 roku Potocka miała inną pracę: była zastępczynią małopolskiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska.
Dziennikarze Rynku Krowoderskiego wyliczyli, że przedstawicielka Nowej Lewicy zarabia w przedsiębiorstwie ok. 20 tys. złotych miesięcznie.
Chcieliśmy zweryfikować tę informację u źródła, czyli w rozmowie z Małgorzatą Potocką. Na SMS-a nie odpisała, a telefonu nie odebrała. Na ten moment nie odpowiedziała również na szereg pytań, jakie wysłaliśmy mailem.
Skromna kadra pracownicza
Dlaczego zarobki w kwocie ok. 20 tys. złotych miesięcznie mogą budzić emocje? Dziennikarze zauważyli, że państwowe przedsiębiorstwo to de facto, poza zarządcą, jeszcze tylko dwie osoby. Czyli kadra pracownicza, której musi szefować Małgorzata Potocka, jest stosunkowo skromna.
O emocjach, jakie wzbudziło zatrudnienie przedstawicielki Nowej Lewicy w PZP, chcieliśmy porozmawiać z Grzegorzem Małodobrym, sekretarzem małopolskiej Platformy Obywatelskiej. Zasiada bowiem w trzyosobowej radzie nadzorczej Państwowego Zarządu Powierniczego.
Odebrał telefon, ale z tematem odesłał nas do wojewody małopolskiego.
Wysłaliśmy szereg pytań do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Jego przedstawiciele odpowiedzieli, że celem zawarcia umowy z Małgorzatą Potocką było „efektywne kierowanie przedsiębiorstwem”.
W MUW nie podano nam, na jaką pensję może liczyć przedstawicielka Nowej Lewicy.
– Wypłata wynagrodzenia następuje ostatniego dnia miesiąca. Nie może przekroczyć kwoty, o której mowa w art. 8 ustawy (...) o wynagradzaniu osób, kierujących niektórymi podmiotami prawnymi – podkreślił Maksymilian Kosowski z biura prasowego urzędu.
W obronie Małgorzaty Potockiej stanął współprzewodniczący Młodej Lewicy w Małopolsce Maciej Kamiński. Medialne publikacje określił mianem parszywych kłamstw i hejtu. Jego zdaniem Potocka zarządza jednym z kluczowych państwowych przedsiębiorstw w regionie.
Kolesiostwo również w sanepidzie?
W październiku ubiegłego roku opisywaliśmy z kolei, że politycy znaleźli również pracę w małopolskim sanepidzie. Chodziło o przedstawicieli Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.
– Przynależność partyjna lub światopoglądowa nie może stanowić kryterium ani przeszkody w zatrudnieniu – wyjaśniała nam wówczas Dominika Łatak-Glonek, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.