Koniec śledztwa w sprawie milionowych długów
Dwie firmy z branży produkcji opakowań łączyło jedno nazwisko – S. – i miejsce działalności, czyli podkrakowskie Balice. W jednej prezesem był M.S., w drugiej jako wspólniczka występowała urodzona w 1931 roku I.S.
Pierwsza z tych firm, założona w 1995 roku, narobiła sobie długów w wysokości 25 mln złotych. W 2011 roku ruszyło prokuratorskie śledztwo w tej sprawie.
Śledczy uznali, że doszło do popełnienia przestępstwa polegającego na udaremnieniu spłaty wierzycieli. Prokuratura ustaliła, że pierwsza ze spółek pozornie obciążała składniki majątku, podpisując różne umowy.
Chodziło o zawarcie w lutym 2010 roku umowy przewłaszczenia na zabezpieczenie pożyczki w wysokości 850 tys. euro i jednej z maszyn produkcyjnych. Kilka dni później została podpisana cesja wierzytelności w wysokości blisko 1,8 mln zł.
Problem w tym, że mienie to było zagrożone przejęciem przez komornika. Podobnie postępowała druga firma, założona w 2004 roku.
Po 10 latach śledztwo jednak zostało umorzone. Okazało się bowiem, że osoba podejrzewana zmarła. W takich przypadkach postępowanie jest urzędowo kończone. Obydwie spółki są w likwidacji.