Konkurs na najgorszą elewację czas zacząć
Zwycięzca plebiscytu Front Malina na pewno nie będzie miał powodów do dumy, ale kwaśną minę i do tego kilogram cytryn. Taka jest bowiem (dodatkowo najniższa) cena obojętności zarządców na to, co znajduje się na elewacjach ich budynków.
Statystyki straży miejskiej nie napawają optymizmem co do chęci właścicieli i zarządców do usuwana pseudograffiti, faszystowskich znaków czy wulgarnych napisów. Tylko połowa administratorów usuwa je z budynków, którymi rządzi.
Powody są zazwyczaj trzy: brak chęci, brak wiedzy, czym się zarządza lub wysuwanie aspektu finansowego. Front Malina i Pogromcy Bazgrołów mają jednak na to radę. Po pierwsze, pokazać daną kamienicę, udostępnić informacje, kto nią zarządza i napiętnować obojętność na to, że od dwóch lat na ścianie jest np. namalowana przekreślona gwiazda Dawida.
Służą pomocą
Po drugie, Pogromcy Bazgrołów chcą pomagać.– 10-litrowa farba kosztuje 100 zł, a można nią pokryć 100 mkw. Jeżeli prezesi będą narzekać, że nie mają na to środków, dostaną je od nas. Wtedy nie będą mieli wyjścia – twierdzi Waldemar Domański. Oprócz tego Pogromcy będą służyć wszelką radą.
Po trzecie, dla najbardziej opornych, zostanie forma nacisku i powtarzające się pytanie: dlaczego wciąż dany malunek jest na ścianie? – Z biegiem czasu będzie powstał ranking firm, które dobrze i źle wykonują swoją robotę – dodaje Domański.
Jak zgłaszać zapaskudzone elewacje do plebiscytu? Wystarczy wysłać zdjęcie na adres PogromcyBazgrolow@gmail.com. W opisie należy wpisać nazwę ulicy oraz numer posesji. Od 1 do 10 dnia każdego miesiąca będzie tworzona galeria budynków, które zdaniem krakowian powinny dostać nominację do Front Maliny (lipca, sierpnia... itd.). W połowie każdego miesiąca ruszy głosowanie na portalu krakow.pl. Pod koniec miesiąca będzie wiadomo, kto „wygrał”.
Działać też trzeba
Pogromcy Bazgrołów wciąż jednak działają w terenie zamalowując bohomazy. W środę, wraz ze studentami, przykryją farbą napisy na budynku przy ul. Grottgera 1. Natomiast o 17 udadzą się w pobliże Domu Handlowego Wanda, aby zamalować 120 metrów kibolskich napisów, które znalazły się na blaszanym ogrodzeniu.