Kontrowersje wokół parkingu w Podgórzu. „To manipulacja wynikami”. Czy pomysł wróci?
Projekt „Zielona Piwna”, który miał odmienić oblicze w pełni utwardzonego parkingu u zbiegu ulic Piwnej i Józefińskiej, stał się polem intensywnej dyskusji o priorytetach w krakowskiej przestrzeni publicznej.
Początkowe założenia urzędników były ambitne i zakładały stworzenie obszaru wielozadaniowego, gdzie funkcja parkingowa współistniałaby z wysoką zielenią, nowoczesną retencją wód opadowych oraz rozwiązaniami ograniczającymi efekt miejskiej wyspy ciepła.
Według koncepcji, teren ten miał stać się bardziej elastyczny i przyjazny dla pieszych, co wpisywało się w szerszy program „Zielone Ulice. Odbetonowanie Miasta Krakowa”.
Wycofanie się z pomysłu
Rzeczywistość zweryfikowały jednak szeroko zakrojone konsultacje społeczne przeprowadzone pod koniec ubiegłego roku, które ujawniły znaczy podział wśród lokalnej społeczności.
Podczas gdy osoby niezmotoryzowane oraz kierowcy niekorzystający bezpośrednio z tego placu lub korzystający z niego nieco rzadziej, niemal jednogłośnie popierali wprowadzenie drzew i ławek, stali użytkownicy parkingu oraz pracownicy pobliskiego MOPS-u, a w szczególności rodzice przywożący dzieci do Szkoły Muzycznej wyrazili stanowczy sprzeciw. To właśnie dla nich kluczowe okazało się zachowanie każdego miejsca postojowego, co zderzyło się z technicznymi ograniczeniami projektu.
Ostatecznie, wobec braku możliwości wypracowania kompromisu, który godziłby nową zieleń z dotychczasową liczbą miejsc parkingowych, miasto podjęło decyzję o przerwaniu prac projektowych i pozostawieniu terenu w jego obecnej, betonowej formie.
Mogły być zmiany
Jak przypomina w rozmowie z LoveKraków.pl Ogrodniczka Miasta Krakowa Katarzyna Opałka, projekt zakładał przekształcenie istniejącej przestrzeni parkingowej przy ul. Piwnej w sposób umożliwiający wprowadzenie zieleni oraz rozwiązań retencyjnych służących zatrzymaniu i zagospodarowaniu wód opadowych.
Jak również przypomina, obecnie teren ten jest w większości utwardzony. – Funkcjonuje tam droga wewnętrzna obsługująca miejsca postojowe, a przestrzeń ta pełni wyłącznie funkcję parkingową, z mało czytelną organizacją ruchu pieszego – dodaje.
O kilka miejsc mniej
Opałka zaznacza, że jednym z kluczowych założeń koncepcji była zmiana sposobu obsługi miejsc parkingowych. – Zakładano, że stanowiska postojowe byłyby obsługiwane bezpośrednio z ulic zewnętrznych – ul. Piwnej oraz ul. Józefińskiej – zamiast z drogi wewnętrznej – zaznacza.
– Dzięki temu możliwe byłoby wyłączenie drogi wewnętrznej z funkcji komunikacyjnej i przekształcenie jej w przestrzeń zieloną z elementami retencji wód opadowych – wylicza ogrodniczka i dodaje, że rozwiązanie to pozwalało na uporządkowanie układu komunikacyjnego, poprawę bezpieczeństwa i czytelność ruchu pieszego, a także na znaczące zwiększenie udziału zieleni w tym miejscu.
Planowana modernizacja zakładała zmniejszenie liczby miejsc parkingowych z 32 do 24. W efekcie z placu zniknęłoby 8 stanowisk dla samochodów.
Większość powiedziała „nie”
Koncepcja została poddana konsultacjom społecznym w formie ankiet papierowych. – W wyniku przeprowadzonych konsultacji większość uczestników nie poparła proponowanych zmian. Z uwagi na brak większościowego poparcia, projekt nie został zgłoszony do dofinansowania w obecnej edycji programu FEnIKS – tłumaczy Opałka.
Jak również dodaje, nie oznacza to utraty środków. – Decyzja dotyczyła niewnioskowania w tej edycji, przy czym samo uzyskanie dofinansowania nie jest gwarantowane – mówi.
„Manipulowanie wynikami konsultacji”
Sprawę bardzo żywiołowo komentuje radny Dzielnicy XIII Maciej Fijak: – Sytuacja jest kuriozalna, a urzędnicy manipulują wynikami konsultacji. Jestem tym bardzo zawiedziony, bo to był naprawdę wzorowy proces, do każdego mieszkania w tym kwartale trafiła ankieta, nie było przypadkowych osób – mówi.
– Okazało się, że mieszkańcy są za tą zmianą – 70 proc. z nich poparło zazielenienie tego parkingu (55 proc. za, dodatkowe 15 proc. za z uwagami), bo nie mówimy o rewolucji tylko korekcie drogi dojazdowej tak, żeby nie tracić cennego terenu w centrum. Dziś na parking wjeżdża się od środka, po zmianie wjazd ma być z przyległych ulic, przez co odzyskujemy ten obszar środkowej drogi wjazdowej – wyjaśnia.
„Zostajemy z paskudnym parkingiem”
Jak dalej mówi, teraz mieszkańcy zostają z „paskudnym parkingiem", a dzielnica – „traci" 3 mln zł. – Rozumiem, że część z nich dowozi swoje dzieci do szkoły, ale nadal mogliby to robić, bo parking miał zostać. Można rozmawiać o tym, żeby zrobić pod szkołą Kiss and Ride. W odległości 100 metrów od szkoły stoi pusty parking z cenami niższymi niż w strefie płatnego parkowania, co tylko pokazuje jak kuriozalna jest to sytuacja – dodaje.
– Fakt, zniknęłoby kilka miejsc, według urzędu około siedmiu, ale licząc w terenie wyszło nam, że bardziej 3-4 miejsca. Zyskalibyśmy za to fajną, przyjazną przestrzeń z utrzymaną funkcją parkingu – wylicza.
„Zgodnie z wolą mieszkańców”
– To niezrozumiałe chowanie głowy w piasek i pokazanie mieszkańcom, że ich zdanie jest nic nie warte, że bardziej liczą się głosy osób przyjezdnych, które korzystają z miejsca sporadycznie. Wiemy, że będą kolejne nabory do tego projektu unijnego i będziemy domagać się aby projekt wrócił do realizacji. Zgodnie z wolą mieszkańców – podsumowuje radny Dzielnicy XIII.