Koszmar pasażerów na Długiej. Dziesiątki zatrzymań i wysokie mandaty

Ulica Długa wciąż pozostaje jednym z najbardziej problematycznych punktów na komunikacyjnej mapie Krakowa. W zeszłym roku najdłużej ulica była wyłączona z ruchu przez godzinę.

Na wniosek radnego Łukasza Maślony, urząd miast zebrał wszystkie zatrzymania tramwajów na ulicy Długiej w 2025 roku. Ruch na tej ulicy był sparaliżowany 44 razy – od kilku minut do nawet godziny.

Duże spóźnienie

Najgorsza sytuacja miała miejsce 4 sierpnia, kiedy to tramwaj jadący w kierunku Nowego Kleparza utknął na blisko 60 minut. Dopiero przyjazd holownika zmobilizował kierowcę do pojawienia się przy aucie. 

Podobne scenariusze powtarzały się wielokrotnie. Sytuacji, gdzie tramwaj utknął na dłużej niż 30 minut było w sumie dziewięć.  Najdłuższe przestoje, oprócz sierpnia, miały miejsca we wrześniu (53 minuty) oraz maju (49 i 45 minut). Większość z tych przypadków zakończyła się odholowaniem pojazdu przez służby. W sumie siedem aut zostało odholowanych 

Chwila za tysiąc złotych

Sytuacji, gdzie pasażerowie musieli poczekać przynajmniej 15 minut, ale nie dłużej niż 30 było 14. Dla wielu kierowców parkowanie „tylko na chwilę” skończyło się dotkliwymi karami finansowymi. Najwyższe mandaty, opiewające na kwotę 1000 zł, nałożono 17 stycznia oraz 28 sierpnia. W innych przypadkach sypały się kary w wysokości 500 zł, często łączone z dopisaniem ośmiu punktów karnych do konta kierowcy (takie sankcje zostały nałożone czterokrotnie).

Nie zawsze jednak interwencja służb była konieczna do udrożnienia torowiska. Wielokrotnie, bo aż kilkanaście razy w skali roku, kierowcy usuwali swoje pojazdy tuż przed przyjazdem straży miejskiej lub policji. Zdarzały się też sytuacje nietypowe, jak ta z połowy stycznia, gdy do przejazdu tramwaju wystarczyło jedynie złożenie lusterka w zaparkowanym samochodzie.

Do 10 minut pasażerowie musieli czekać aż 21 razy. W tych przypadkach najczęściej kierowcy pojawiali się przy samochodzie i odjeżdżali tuż przed przybyciem służb.