Koszykarka Wisły: Nowy trener nie jest tak wybuchowy [Rozmowa]
W lecie Magdalena Ziętara pojechała m.in. do Chin. Teraz myśli już tylko o lidze. – Jose Ignazio Hernandez to zupełnie inny trener niż Stefan Svitek. Hiszpan ma dużo cierpliwości, Słowak był bardzo wybuchowy – mówi przed startem koszykarskiej ekstraklasy zawodniczka Wisły Can-Pack.
Mistrzynie Polski rozgrywki zainaugurują we własnej hali. W sobotę o godzinie 15.30 zagrają z Basketem Gdynia.
Michał Knura, LoveKraków.pl: Ostatni sparing z DVTK Miskolc wygrany. Jakie nastroje w drużynie?
Magdalena Ziętara: Klub się zmienił, mamy niższy budżet i mniej znane koszykarki z zagranicy. Jestem jednak optymistką. Nowy duet trenerów, Jose Ignazio-Hernandez-Jordi Aragones, dba o atmosferę i inaczej ustawia zespół. Teraz naszym atutem ma być twarda gra w obronie.
Hiszpański temperament szkoleniowca pani odpowiada?
Zdecydowanie! Bardzo dobrze nam się współpracuje. Kiedy trzeba, to ciężko pracujemy, ale jest też czas na rozluźnienie. W Polsce brakuje takich trenerów z inną wizją koszykówki. Wiele dobrego słyszałem o Jose w związku z jego pierwszą przygodą w Krakowie i teraz mogę potwierdzić, że te wszystkie słowa to prawda. Na nasze treningi przychodzą młode zawodniczki, które nie do końca jeszcze wiedzą, jak się poruszać po boisku. Trener cierpliwie im wszystko tłumaczy, to jego charakterystyczna cecha. Stefan Svitek był zupełnie inny, bardzo wybuchowy. U Hiszpana inaczej wyglądają również zajęcia. Są bardziej dopasowane do aktualnych naszych możliwości i stanu zdrowia.
W Eurolidze z tym składem wiele nie wygracie.
Zobaczymy. Na pewno będziemy walczyć, choć znów trafiłyśmy do grupy śmierci. Uprawia się sport po to, by zwyciężać. Nadrzędnym celem jest jednak obrona mistrzostwa kraju, zdobycie 25. tytułu na 110-lecie klubu. Jeżeli w Eurolidze nie załapiemy się do pierwszej czwórki, to mamy szanse na dalsze występy w Eurocapie, do którego trafi piąty i szósty zespół grupy.
Kogo na polskim podwórku najbardziej musicie się obawiać?
Mocna przede wszystkim będzie Artego Bydgoszcz, z którym ostatnio przegrałyśmy sparing. Zawodniczki za wszelką cenę chciały nas pokonać. Nie przejęłyśmy się tym, bo my nie miałyśmy im nic do udowodnienia. Najważniejsze mecze będą w lidze. Uważać musimy też na Ślęzę Wrocław.
W przerwie między sezonami była pani m.in. w Chinach.
Skorzystałam z zaproszenia trenera kadry B, Krzysztofa Koziorowicza,, by zagrać w małym tournée w Azji. Zgodziłam się, bo tam jeszcze nie byłam. Poznałam kulturę i zobaczyłam, co tam jedzą.
Na przykład?
Na straganach sprzedawali psie mięso. Straszny widok, mam zdjęcia. Na samą myśl robi się człowiekowi niedobrze.
Wracając do polskiej koszykówki… Ma pani wrażenie, że uprawia podupadającą dyscyplinę?
Kobieca koszykówka nie ma się dobrze, do SMS-ów trafiają co raz słabsze dziewczyny. Brakuje pieniędzy, systemu szkolenia. Celem polskiej reprezentacji są igrzyska olimpijskie w 2020 roku. Zobaczymy, jaka będzie przyszłość, ale na razie mam mieszane uczucia. Nowym trenerem został 67-letni Bułgar Teodor Mołłow, osoba wiekowa. Nie wiem, czy to dobry wybór… Zobaczymy po pierwszym zgrupowaniu kadry. Problemem reprezentacji jest też powoływanie starszych zawodniczek, które są bliżej zakończenia kariery, a nie rozwoju.