Kraków kontra S7. Wszyscy się kłócą, ale mówią jednym głosem
Samorząd kontra „szóstka” do Myślenic
W krakowskim samorządzie rzadko zdarzają się momenty, w których większość radnych, senatorowie i prezydent mówią jednym językiem. Sprawa budowy odcinka S7 między Krakowem a Myślenicami okazała się takim tematem.
Na środowej sesji radni dyskutowali o rezolucji sprzeciwiającej się poprowadzeniu trasy przez południowe dzielnice miasta. Na sali pojawili się mieszkańcy, od lat protestujący przeciw proponowanym wariantom, zaprezentowanym na początku listopada przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.
„W każdym wariancie wtoczymy zanieczyszczenia do Krakowa”
Najostrzej o skutkach inwestycji mówiła Monika Piątkowska, senator Koalicji Obywatelskiej. Podkreślała, że nie protestuje przeciw budowie S7 jako takiej, lecz przeciw jej lokalizacji.
Jej zdaniem budowa ekspresówki przez Kraków to bezpośrednie pogorszenie warunków życia mieszkańców i uderzenie w dzielnice, które i bez tego mierzą się z nadmiernym ruchem i presją urbanistyczną.
Lewica: „Głos mieszkańców został zignorowany”
W imieniu Nowej Lewicy głos zabrał radny Grzegorz Garboliński. Podkreślał, że nowa rezolucja jest konsekwencją dotychczasowej polityki miasta i oczekiwań mieszkańców.
Garboliński akcentował, że wszystkie przedstawione warianty – A, B, C oraz ich wersje D, E i F – wyprowadzają ruch na południe miasta i ingerują w gęstą zabudowę. Według Lewicy trasa powinna omijać Kraków i prowadzić poza granicami miasta.
Kraków dla Mieszkańców: „To zagrożenie dla zdrowia i jakości życia”
Wiceprzewodniczący klubu Krakowa dla Mieszkańców, Michał Starobrat, mówił o konsekwencjach zdrowotnych i środowiskowych.
– To poważne i nieodwracalne zagrożenie. Kraków udowodnił, że potrafi walczyć o czyste powietrze – wprowadził zakaz palenia węglem i strefę czystego transportu. Jak to się ma do ekspresówki prowadzonej przez zielony klin i dzielnicę Swoszowice? – pytał.
Starobrat zwrócił uwagę na brak wariantów zapowiadanych wcześniej przez mieszkańców i radnych: zachodnich i wschodnich odgałęzień oraz opcji związanej z węzłem Morawica.
Mówił także o zagrożeniu masowymi wywłaszczeniami: – Dlaczego 3 minuty krótszej jazdy mają być ważniejsze niż wyburzenia kilkuset domów?
PiS: „Składacie rezolucję sami do siebie”
Emocje na sali wyraźnie podgrzało wystąpienie radnego Mariusza Kękusia z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Tak mówił do radnych KO i Lewicy.
Kękuś przypominał, że jeszcze kilka lat temu – jego zdaniem – możliwe było „zmienienie wszystkiego”, a obecny kształt wariantów jest skutkiem zaniechań poprzedniego układu politycznego.
Prezydent Miszalski: „Wszyscy wiedzą, kto to rozpisał”
Prezydent Aleksander Miszalski nie pozostawił słów radnego bez odpowiedzi. Jak mówił, obecna GDDKiA jedynie kontynuuje dokumentację pozostawioną przez poprzedni rząd.
Miszalski przypomniał, że jako poseł i przewodniczący zespołu parlamentarnego zajmował się tą sprawą już w poprzedniej kadencji:
– Od Swoszowic po Myślenice jeździliśmy, zbierając dane i opinie. Wszystko trafiło do ministerstwa, a mimo to projekt od początku zakładał, że S7 „musi się zmieścić” między węzłami.
Zdaniem prezydenta samorząd może dziś jedynie działać na bazie zaprezentowanych wariantów i konsekwentnie przedstawiać swój sprzeciw.
Kolejna rezolucja, ten sam wniosek: „Nie dla S7 przez Kraków”
Rada Miasta Krakowa przyjęła rezolucję kierowaną do ministra infrastruktury i GDDKiA, w której podtrzymuje sprzeciw wobec wszystkich przedstawionych wariantów S7 prowadzących przez południe miasta.
Choć na sali padały wzajemne pretensje i polityczne kontrargumenty, przesłanie było jedno: ekspresówka nie powinna przeciąć zabudowanych i zielonych obszarów Swoszowic oraz sąsiednich dzielnic.