Kraków miastem brudu i dzikich wysypisk

Zaśmiecone osiedla, parki i dzikie wysypiska śmieci to zmora mieszkańców Krakowa. – Moja dzielnica jest tak zabrudzona i zaśmiecona, że trzeba uważać, by nie potknąć się o porozwalane tam butelki – informuje nasza Czytelniczka. MPO obiecuje, że tereny gminne zostaną uprzątnięte, a dzikie wysypiska zlikwidowane. Choć zdaniem urzędników, w tym wypadku potrzebna jest przede wszystkim zmiana mentalności mieszkańców.

– Moja codzienna droga do tramwaju na przystanek „Prądnicka” prowadzi przez ul. Żabiniec i park oraz ścieżkę obok szpitala Narutowicza. Trasa ta jest tak zabrudzona i zaśmiecona, że trzeba uważać, by nie potknąć się o porozwalane tam butelki lub inne rzeczy – mówi Katarzyna.

Kraków będzie posprzątany

Jak informują nas mieszkańcy, problem zaśmieconych ulic dotyka niemal każdą dzielnicę Krakowa Poprosiliśmy Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania o interwencję w sprawie zabrudzonego miasta. Zdjęcia nadesłane przez czytelników przekazano inspektorom, którzy zajmują się realizacją zadania utrzymania czystości. – Inspektorzy sprawdzą stan własności działek. Tereny pozostające w gminnym utrzymaniu zostaną uprzątnięte, jak wszystkie inne w całym mieście, jako że jesteśmy w trakcie pozimowego sprzątania i równolegle likwidowania dzikich wysypisk – zapewnia w rozmowie z LoveKraków.pl Krystyna Paluchowska, rzecznik miejskiej jednostki. Jak podkreśla, należy jednak pamiętać o tym, że stan czystości na poszczególnych terenach nie jest uzależniony wyłącznie od gminy. Działki będące własnością spółdzielni czy też innych instytucji i osób fizycznych mają być utrzymywane w czystości przez ich właścicieli, co jest ich obowiązkiem ustawowym oraz zapisanym również w regulaminie utrzymania czystości na terenie Krakowa.

Ustalenie własności działki to czasochłonny proces. Mimo to MPO zapewnia, że jeśli zajdzie konieczność, służby posprzątają także działki sąsiadujące z gminnymi. – Własność działek jest sprawdzana i następnie porównywana z mapami geodezyjnymi, co wymaga czasu. W tym rejonie własność jest mieszana, tzn. są gminne i mające innych właścicieli, czy zarządców – tłumaczy Paluchowska. – Całe miasto jest w trakcie pozimowego sprzątania. Sukcesywnie wysprzątany zostanie i ten rejon, jeśli zajdzie konieczność – też interwencyjnie działki sąsiadujące z gminnymi – informuje rzecznik MPO.

Dzikie wysypiska na potęgę

Oprócz zaniedbanych parków, ulic i skwerów, w mieście na ogromną skalę pojawia się problem nielegalnych wysypisk śmieci. – Widok przy zajezdni tramwajowej w Łagiewnikach jest koszmarny – zgłasza problem Michał. – Teraz póki krzewy się nie zazieleniły, widać wszystko. Miejsce to służy niektórym jako publiczna toaleta oraz miejsce do spożywania taniego alkoholu. Mieszkam niedaleko i od wielu tygodni nikt tego terenu nie sprząta – zauważa nasz czytelnik.

Zdaniem mieszkańców, zarówno oni jak i turyści, którzy jadą tramwajem w kierunku Sanktuarium, widząc zaśmiecone miejsce mogą nie mieć najlepszego zdania o naszym mieście. Zaś zdaniem urzędników, wygląd przestrzeni publicznej, miejsc, z których korzystamy wszyscy, zależy też od nas samych. – Dzikie wysypiska tworzą ludzie, wyrzucają śmieci w dowolnych miejscach – tłumaczy Krystyna Paluchowska. – Potrzebna jest zmiana mentalności oraz szacunek dla otoczenia i środowiska, z czym, jak widać choćby na przykładzie zdjęć, bywa różnie. Zdaniem rzecznika, za likwidację dzikich wysypisk solidarnie płacimy wszyscy, ponieważ są to pieniądze publiczne. – Płacimy za tych, którzy lekceważą prawo i wyrzucają śmieci w miejscach, gdzie nie wolno tego robić – mówi Paluchowska. Wysypiska śmieci, wraz z uprzątnięciem ulic, będą systematycznie likwidowane.

Podobnego zdania jest krakowska straż miejska. – Może należałoby zaapelować do ludzi, aby byli odpowiedzialni i nie zaśmiecali naszej wspólnej miejskiej przestrzeni, aby nie psuli pięknego krajobrazu, naszego miasta? – zastanawia się Marek Anioł, rzecznik krakowskiej SM. Straż miejska może pomóc, choć bywa to trudne, ponieważ wysypisk z dnia na dzień przybywa. – Monitorujemy na bieżąco wszystkie te miejsca, w których powstawały w przeszłości i nadal powstają dzikie wysypiska, sprawdzamy nowe lokalizacje i reagujemy na każde zgłoszenie przekazane nam przez mieszkańców – tłumaczy Anioł. – Ich aktywność jest zresztą niezwykle istotna i cenna, bo tylko dzięki czujności krakowian często ujmujemy sprawców tego typu wykroczeń. W przypadku, gdy strażnicy stwierdzą wysypisko, wtedy starają się, aby zarządcy danego terenu jak najszybciej doprowadzili do uprzątnięcia śmieci. Mandaty karne za zaśmiecanie wynoszą od 50 do 500 złotych.

Każdy może pomóc

– Wspólnie z mężem już nie raz zbieraliśmy te śmieci, ale sprawa nas przerosła... – mówi nasza czytelniczka. MPO apeluje do mieszkańców o pomoc w sprzątaniu Krakowa. – Jeśli jakaś grupa mieszkańców zaśmieconych osiedli ma dobrą wolę i chce posprzątać w swoim otoczeniu za tych, którzy zaśmiecili teren, to służymy współpracą i pomocą – zachęca Paluchowska. – Każdy może się z nami skontaktować, wtedy dostarczymy worki oraz odbierzemy zebrane odpady z konkretnie ustalonych miejsc. Numer telefonu, pod którym można zgłaszać inicjatywy to 12 64 62 (381, 382, 385 ) – do godziny 15, a po południu całodobowo 12 64 62 361.

Zdjęcia nadesłane przez Czytelników