„Kraków to miasto cwaniaków?”
Mieszkańcy ulicy Okulickiego nie zgadzają się na budowę stacji paliw w sąsiedztwie. – Nie chcemy, aby nasze dzieci w przyszłości bawiły się na terenie stacji benzynowej. Nie chcemy smrodu spalin i etyliny, który będzie wdzierał się do naszych mieszkań przez okna. Nie chcemy dodatkowo każdego ranka być budzeni przez smród benzyny i samochody, które będą na feralnej stacji parkować – mówi jedna z mieszkanek okolic planowanej inwestycji.
Inwestor chce zbudować stację paliw przy ulicy Okulickiego 59. Nie podoba się to mieszkańcom tej okolicy. Radni dzielnicy wydali negatywną opinię tłumacząc to tym, że stacja może być uciążliwa dla zamieszkałych tam ludzi. – Rada pełni funkcję opiniodawczą, przy czym jej negatywna opinia nie może stanowić podstawy do wydania decyzji odmownej – mówi Filip Szatanik z Urzędu Miasta Krakowa. Cała procedura jest więc zgodna z prawem.
– Straciliśmy jakąkolwiek możliwość sprzeciwu wobec tej inwestycji. Wszystko oczywiście odbywa się zgodnie z literą prawa – twierdzi jedna z protestujących osób i pyta, czy Kraków to miasto dla cwaniaków. – Inwestor posłużył się w tym przypadku bardzo przebiegłym zabiegiem. Podzielił swój teren i teraz między nami a stacją stanął nowy pas, nazywany działką. Tym samym przestaliśmy być już stroną w całym postępowaniu – tłumaczy.
Według protestujących mieszkańców nikt nie chroni obrzeż Krakowa i jego mieszkańców, a stacja przyniesie zyski jedynie właścicielowi, ponieważ będzie samoobsługowa, co nie przełoży się na zwiększenie zatrudnienia w okolicy.
WZ już wydana
Jak informuje nas Urząd Miasta Krakowa, 5 marca Wydział Architektury wydał decyzję o warunkach zabudowy. Inwestor jednak musi jeszcze poczekać na pozwolenie na budowę. Wówczas na działce powstanie wiata nad odmierzaczami paliw wraz z infrastrukturą komunikacyjną. – Należy podkreślić, że Wydział Architektury nie może odmówić ustalenia warunków zabudowy, jeżeli zamierzenie inwestycyjne jest zgodne z przepisami – mówi Filip Szatanik z UMK.
Na nic więc protesty mieszkańców, ponieważ decyzja o ustaleniu warunków nie jest uznaniowa, co oznacza, że jej ustalenie jest zależne od regulacji prawnych. – Organ ustalający warunki zabudowy projektowanej inwestycji, aby odmówić ich ustalenia w sposób wnioskowany przez inwestora, musi wykazać niezgodność wnioskowanych warunków z przepisami prawa – tłumaczy Szatanik.