Kraków pod ciemną gwiazdą

Zabójstwa, gwałty, tajemnicze zniknięcia… 2018 rok niestety obfitował w tragedie i niespodziewane negatywne wydarzenia. Zapraszamy na podróż po kryminalnym Krakowie Anno Domini 2018.

Styczeń – cały Kraków szuka Piotra

Na początku roku, w nocy z 6 na 7 stycznia w dniu swoich 30. urodzin zaginął Piotr Kijanka. Mężczyzna nie wrócił z jednej z restauracji na Kazimierzu. Mimo że miejski monitoring pokazał część trasy, jaką przeszedł, przy Bulwarach Wisły trop się urwał. W poszukiwania zaangażowany był cały Kraków. Jego ciało znaleziono dopiero na początku marca w Wiśle.

Luty – zabójstwo 18-latka

Na przełomie stycznia i lutego doszło do krwawej jatki na jednym z osiedli na Prokocimiu. Grupa zamaskowanych bandytów zaatakowała 18-letniego Miłosza B. To nie był przypadkowy akt chuligański. Zarówno ofiara, jak i napastnicy aktywnie działali w szeregach pseudokibiców dwóch krakowskich drużyn. Chłopak doznał poważnych obrażeń, oprócz ran ciętych miał niemal odrąbaną rękę. Zmarł w szpitalu 1 lutego. Jego ojciec zaapelował o spokój i stwierdził, że życie ludzkie jest najważniejsze.

Marzec – dożywocie za publiczną egzekucję

Niezwykle poruszający finał miała sprawa zabójstwa 21-letniego studenta na ul. Miodowej. Oskarżony Damian Sz., po tym jak został pobity (zdarzenie to sam sprowokował), wrócił do miejsca swojej pracy, chwycił za 25-centymetrowy nóż i wyszedł na ulicę. Następnie podszedł od tyłu do Mateusza S., który nie miał nic wspólnego z wcześniejszym wydarzeniem, i wbił mu nóż w serce. – Miało to znamiona publicznej egzekucji – mówił sędzia, który skazał 38-latka na dożywocie. Więcej w tekście: Maksymalny wyrok kary dla zabójcy z Miodowej

Kwiecień – ogień zamiast soli

To miała być pierwsza tężnia solankowa w Krakowie. Niestety, jak dotąd nieustaleni sprawcy podpalili drewnianą konstrukcję, która miała stanąć przy zalewie Nowohuckim. Budowa była ubezpieczona, ale jak dotąd nie udało się jej odtworzyć, a piromani wciąż są na wolności.

Maj – początek końca „Miśka”?

Wielokrotnie unikał wymiaru sprawiedliwości, a jeśli już odpowiadał za swoje występki, to zazwyczaj były one błahe. Podobnie jak kary. Jednak w tym roku wszystko się zmieniło. Dzięki zeznaniom skruszonych gangsterów i pracy śledczych sąd miał podstawy, aby wystawić list gończy za Pawłem M. ps. Misiek. Jest on podejrzany o kierowanie grupą przestępczą, handel narkotykami i udział w brutalnych pobiciach.

Czerwiec – zaginiony, zaginiona

Ten miesiąc nie obfitował w szczególne wydarzenia kryminalne. Naszą uwagę jednak przykuły liczne doniesienia o osobach zaginionych. Czy naprawdę jest tak, że w Krakowie rok rocznie ginie bez wieści kilkadziesiąt osób? Okazało się, że zdecydowana większość odnajduje się, nawet już po kilku lub kilkunastu godzinach. W 2018 roku (stan na czerwiec) zaginęło 141 ludzi, z czego znalazło się 136. Funkcjonariusze odnaleźli trzy ciała osób poszukiwanych. Więcej w tekście: W Krakowie znikają setki osób

Lipiec – jak w konfesjonale

Choć nie wszystkie zeznania, która składał, były dla nas dostępne, wiadomo, że to m.in. on – Mateusz B. – jest jednym z najcenniejszych świadków w sprawie dotyczącej grupy Wisła Sharks. To on pogrążył grupę Wiślaka i Chudego. To on zeznawał w sprawie Patryka L. i wielu innych. Jaką wiedzę miał pan B. i dlaczego zdecydował się zeznawać? Wszystko w tekście: Spowiedź pana B.

Sierpień – zgon na Plantach

Wciąż jest tajemnicą, czy mężczyzna, którego znalazł na Plantach przechodzień, popełnił samobójstwo czy został zamordowany. Choć opinia publiczna skłania się ku temu, iż nie można odebrać sobie życia, idąc rano z myślą, że się pobiega po mieście (denat był ubrany w strój sportowy), to prokuratura nie jest już tego taka pewna. Zostały wysnute dwie teorię: zabójstwo i samobójstwo. Jak na razie śledztwo w tej sprawie trwa, o czym więcej można przeczytać w tekście: Samobójstwo czy zabójstwo

Wrzesień – czas na Miśka

Cały kraj żył zatrzymaniem Pawła M. ps. „Misiek” we Włoszech. Elegancko ubrany lider krakowskich pseudokibiców wpadł w miejscowości Cassino. Od tej pory zaczęła się procedura ekstradycji, która – mimo pewnych przeszkód i zwrotów akcji – zakończyła się sukcesem.  Więcej w tekście: zatrzymany we Włoszech

Październik – zarzuty dla medyków

W październiku dowiedzieliśmy się nieco więcej na temat wydarzenia ze szpitalem im. S. Żeromskiego z 2016 roku. Przypomnijmy, że w wyniku pomylenia leków, zmarła tam 3-miesięczna dziewczynka. Okazało się, że prokuratura postawiła zarzuty lekarkom i pielęgniarce, która opiekowała się dzieckiem. Więcej w tekście: Zarzuty dla lekarek i pielęgniarki

W tym samym miesiącu doszło do niecodziennego i niestety śmiertelnego wypadku na parkingu centrum handlowego Bonarka. 48-letni mężczyzna kierujący motocyklem marki Harley Davidson jechał pod prąd i czołowo zderzył się z nadjeżdżającym samochodem osobowym.

Listopad – leczył seksem

Znany uzdrowiciel znalazł się na celowniku policjantów po tym, jak do mundurowych zgłosiły się dwie kobiety – córka z matką. Okazało się, że mężczyzna leczył je… odbywając stosunek płciowy. Proceder trwał jakiś czas, zanim kobiety postanowiły zgłosić sprawę na policję. Funkcjonariusze wystosowali apel do innych, potencjalnie poszkodowanych pacjentów znachora. Więcej w tekście: Leczył seksem

Grudzień – makabryczne samobójstwo, młodzi chuligani

W grudniu opisaliśmy również dwie nowe grupy pseudokibiców, którzy rywalizują ze sobą na mieście. Są brutalni i bezwzględni. Czy młodzi chuligani przejmują miasto?

Tuż przed świętami dozorca jednego z akademików należących do Uniwersytetu Ekonomicznego znalazł ciało młodego mężczyzny w pokoju. 21-latak miał reklamówkę nałożoną na głowę i związane ręce. Policja, a później prokuratura wykluczyła udział osób trzecich w zdarzeniu. Więcej w tekście: Sekcja potwierdza przypuszczenia