Kraków połączył asfalt z górami. Miejsca skończyły się miesiąc temu
18. PKO Bieg Trzech Kopców w Krakowie
Jest jednym z trzech wydarzeń wchodzących w skład Królewskiej Triady Biegowej i rozpoczyna jesienny sezon biegania. Jego trasa liczy około 13 kilometrów, ale wszyscy, którzy go ukończyli, nie mówią o pechu. Bardziej o tym, że jest wyjątkowy i wymagający. Dlaczego?
To jedyny w Polsce bieg górski, którego uczestników możemy zobaczyć także w centrum dużego miasta. Trasa z różnicą wzniesień około 160 metrów łączy trzy krakowskie kopce – Krakusa, Kościuszki i Piłsudskiego, a blisko 25 procent prowadzi po nieutwardzonej nawierzchni. Ze względu na zróżnicowanie terenu w klasyfikacji międzynarodowej bieg został zaliczony jako „anglosaski”, ponieważ zawodnicy biegną raz w górę, raz w dół.
Od kilku lat limit startujących wynosi 3,5 tysiąca osób. Nie jest zwiększany ze względów bezpieczeństwa. W tym roku miejsca skończyły się miesiąc przed imprezą, zapisali się zawodnicy z 20 krajów.
Zwycięzca z 2024 znów na trasie
Wśród faworytów są Kenijczycy: Hillary Kiptum Maiyo Kimaiyo – rekordzista trasy i zwycięzca ubiegłorocznej edycji, Albert Kipkorir Tonui czy Raphael Gacheru Karita. W rywalizacji kobiet nie zabraknie Valentine Jebet Benedek iPaul Kavindu Jacinty. O czołowe miejsca powalczy też Polka Aleksandra Bazułka, druga w poprzednim roku. Do biegu przystąpi także krakowianin Andrzej Lachowski – uczestnik wszystkich dotychczasowych edycji i wielokrotny medalista.
Po raz pierwszy między kopcami pobiegnie Agnieszka Windak, która specjalizuje się w biegach górskich. Często można ją spotkać Lasku Wolskim, przez który prowadzi ostatni fragment trasy. – Połączenie asfaltu z górami to bardzo ciekawa formuła. Wracam po kontuzji i chcę się dobrze bawić z przyjaciółmi, czerpać radość z trasy. Nie mogę się doczekać ostatniego podbiegu w Lasku Wolskim – przyznaje.
Nowy rekord?
Windak zachęca do kibicowania, by zatrzymać się na chwilę podczas spaceru z psem lub w czasie swojej aktywności sportowej.
Rok temu udało się ustanowić nowy rekord frekwencji. Linię mety przekroczyły 3133 osoby. Organizatorzy liczą, że w niedzielę wynik uda się chociaż nieznacznie poprawić.