Kraków - tu odkrył swój pomysł na życie i miłość
Poznają się w jednym ze znanych krakowskich duszpasterstw. Tam wszystko się zaczyna. Nie tylko miłość. W murach zimnego kościoła rodzi się uczucie i pomysł na resztę życia. Dziś swoje ideały przekazują dzieciom.
W domu Grzegorza i Beaty rośnie kolejne pokolenie cukierników. Dla Ani, Karola i pięcioletniego Adasia nie stanowią już tajemnicy receptury taty, który na co dzień prowadzi sieć cukierni. W końcu mają najlepszego nauczyciela. I choć czasem w kuchni panuje niekontrolowany chaos, a na podłogę wysypie się kolejny kilogram mąki, to jest właśnie ich sposób na wspólne spędzanie czasu. To lepsze niż gra komputerowa.
- W życiu dzieci odgrywam dużą rolę – to, co robię, jakie decyzję podejmuję. Szybko się uczą. Chciałbym też, żeby moje dzieci umiały pomagać i dostrzegały potrzeby innych ludzi – mówi Grzegorz. Jeśli chodzi o pomaganie, nie mogły trafić na lepszy wzór.
Marketing szeptany
Jest rok 2000. W Krakowie od jakiegoś czasu jest głośno z powodu pewnego księdza, który lubi chodzić z megafonem po ulicy, a w trakcie kazania jeździ rowerem stacjonarnym. Nie zawaha się też zbić szklanki pełnej wody o posadzkę kościoła. Do duszpasterstwa św. Anny ciągną tłumy.
- To był taki marketing szeptany. Usłyszałem o księdzu Jacku Stryczku, który robi szalone rzeczy i jak nikt, potrafi integrować ze sobą ludzi – wspomina Grzegorz. Dołącza do wspólnoty i zostaje w niej na kilka dobrych lat. - Pamiętam rozmowy do rana, niedzielne kolacje, czy występ zespołu Trzecia Godzina Dnia, gdy cała Bazylika Mariacka skakała jak na koncercie. To było dla mnie doświadczenie prawdziwego i żywego Kościoła – podkreśla.
Zostałem Darczyńcą
Bycie wspólnotą przestaje mu wystarczać. 15 lat temu rodzi się pragnienie pomagania innym w konkretny sposób. Powstaje projekt Twarzą w Twarz, który za kilka lat przekształca się w SZLACHETNĄ PACZKĘ. Grupa młodych ludzi decyduje się realnie działać i pomóc rodzinom z Prokocimia - jednego z najbiedniejszych osiedli w Krakowie.
Przetrwali zimę na worku ziemniaków. Pomogła im SZLACHETNA PACZKA >>
Wśród nich jest Grzegorz. - Byłem wtedy na takim etapie, że kończyłem studia, miałem już własne pieniądze, wiedziałem, że jestem w stanie się zaangażować. Chciałem pomagać – podsumowuje.
Na początku traktuje to tylko jako zadanie do wykonania. Za rok jest już inaczej. Razem z żoną zwołują znajomych, paczki zawożą do rodziny dwoma samochodami. - Na początku nie angażowałem się emocjonalnie w projekt. Tak było, dopóki na własne oczy nie zobaczyłem, w jakich warunkach żyje rodzina, której pomogliśmy. Był to bardzo istotny moment, który zupełnie zmienił moje podejście. To już nie była sucha informacja na papierze, ale konkretny człowiek – wspomina Grzegorz. To doświadczenie zmienia życia Grzegorza. Od teraz wie, że zawsze chce pomagać innym. I tylko mądrze.
Ludzie pełni ideałów
– W duszpasterstwie poznałem niezwykłych, otwartych, pełnych ideałów ludzi, którzy byli na początku życia, chcieli działać, zmieniać świat– właśnie to mnie najbardziej przyciągało – wspomina.
I pewnie gdyby wtedy nie usłyszał o „sprytnym księdzu”, nie poznałby swojej żony - Specjalnie dla niej dołączyłem do scholi – śmieje się. Dziś razem starają się przekazać swoim dzieciom ideały, na których sami wzrastali. – SZLACHETNA PACZKA ma dla mnie wymiar bardzo osobisty. Cieszę się, że mogłem być tego częścią. I że dziś mogę patrzeć na to, jak rośnie w siłę – dodaje wzruszony.
Wszystko zaczęło się w Krakowie
Historia Grzegorza to tylko jedna z setek tysięcy historii, które przez cały rok wydarzają się dzięki SZLACHETNEJ PACZCE i ludziom, których łączy. Projekt prawdziwie zmienia życie nie tylko tych, którzy otrzymują pomoc, ale także Darczyńców i wolontariuszy. Historia Paczki rozpoczęła się w 2001 roku w Krakowie. To tu ks. Jacek WIOSNA Stryczek razem z młodymi ludźmi z duszpasterstwa akademickiego pomógł w pierwszej edycji 30 rodzinom w potrzebie. Dziś Paczka stałą się już ogólnopolską tradycją Polaków – tylko rok temu pomoc otrzymało 20 771 rodzin w całej Polsce i aż 837 rodzin w samym Krakowie.
Zastrzyk w samo serce
- Zmiana życia potrzebujących rodzin może stać się także Państwa udziałem - mówi ks. Jacek, przywódca Paczki. - Przekazując swój 1% na Paczkę, trafiają Państwo prosto w serce. Bo tak, jak serce zasila cały organizm, tak 1% sprawia, że możemy żyć, działać, pomagać – podkreśla.
Przekaż 1% na SZLACHETNĄ PACZKĘ. To bardzo ważne dla najbardziej potrzebujących w Krakowie: osób starszych i schorowanych, rodzin dotkniętych niepełnosprawnością lub nieszczęściem, samotnych rodziców. KRS 00 00 05 09 05.